„Ziobro musi odejść!”: Poznań dał znać władzy, że tej afery nie zamiecie się pod dywan

Partia rządząca będzie miała ogromne problemy z przekonaniem wyborców, że Zbigniew Ziobro nie miał z aferą Łukasza Piebiaka nic wspólnego. Na razie zdaje się kalkulować, bojąc się rozbicia obozu Zjednoczonej Prawicy, do czego dymisja Ziobry niechybnie by doprowadziła. Jak jednak pokazują obrazki z Poznania, sytuacja może wymknąć się spod kontroli.

Tłumy poznaniaków zgromadziły się w poniedziałkowy wieczór na Placu Wolności. To miejsce, w którym mieszkańcy stolicy Wielkopolski po raz kolejny licznie dali wyraz sprzeciwu wobec politycznych ingerencji w sądownictwo. Wcześniej działo się tak dwa lata temu, gdy PiS rozpoczynało operację przejęcia sądów.

https://twitter.com/Strykasia/status/1166050950638899201

Zobacz pozostałe Tweety użytkownika Kata Rynka 🇵🇱🇪🇺

Teraz mieszkańcy Poznania przyszli na Plac Wolności, by utworzyć łańcuch światła. Manifestacja odbyła się pod hasłem „Ziobro musi odejść!”. Demonstrujący domagali się dymisji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Chcieli także rozdzielenia tych funkcji po to, by nie dochodziło do wszechwładzy partii rządzącej w sądownictwie.

Poznaniacy – a wraz z nimi wielu mieszkańców innych polskich miast – domagają się także pilnego śledztwa, które wyjaśni sprawę ataków na sędziów krytycznych wobec PiS-owskich zmian w sądownictwie, które płynęły z Ministerstwa Sprawiedliwości.

https://twitter.com/adamSzlapka/status/1166052400878227456

Dymisji Zbigniewa Ziobry domaga się także stowarzyszenie sędziów Themis. Tylko odejście szefa resortu sprawiedliwości gwarantuje – zdaniem sędziów – rzetelne i bezstronne zajęcie się aferą z udziałem Łukasza Piebiaka. W resorcie powstała – według informacji Onetu – farma trolli odpowiedzialna za kampanię nienawiści wobec sędziów.

Jednak jak podaje „Wprost”, do dymisji Ziobry dojdzie tylko wtedy, gdy zostanie wykazany jego związek z aferą wokół Łukasza Piebiaka. Na razie zdaje się przekonywać, że nie ma ze sprawą nic wspólnego. Najpierw doszło do dymisji Łukasza Piebiaka, a następnie do odwołania sędziego Arkadiusza Cichockiego, którego dymisję Ziobro miał podpisać osobiście.

Share