Zawiłą i niejasną historię ma kamienica należąca do skompromitowanego prezesa NIK Mariana Banasia

Nieruchomość wartą kilka milionów złotych otrzymał – jak zapewnia – od Henryka S. (†85 l.) w zamian za opiekę nad nim. Zanim jednak do tego doszło, wcześniej, w niewyjaśnionych okolicznościach, zaginęły dokumenty.

A skomplikowane kwestie własnościowe doprowadziły do wpisania kamienicy do czarnej księgi nieruchomości. To lista utraconych lub nieprzejętych budynków przez miasto Kraków.

.

O kamienicy przy Krasickiego 24 w Krakowie cała Polska usłyszała kilka tygodni temu, gdy okazało się że działa w niej hotel na godziny prowadzony przez gangsterów działających w branży agencji towarzyskich.

Przed tym jak powstał tam wątpliwej reputacji dom uciech, w budynku przed laty zamieszkiwała matka i rodzeństwo Henryka S. Wiadomo, że kamienicą zarządzało Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej, a następnie zarząd Zarząd Budynków Komunalnych. Gdy na początku lat 90. likwidowano tę pierwszą instytucję… zaginęły dokumenty dotyczące przejęcia nieruchomości w zarząd.

To wówczas rodzina Henryka S. rozpoczęła staranie o jej przejęcie. – W 1993 r. siostra Henryka S. złożyła wniosek do urzędu o wydanie nieruchomości, ale ze względu na brak postanowień spadkowych nieruchomość nie została wydana – usłyszeliśmy w krakowskim magistracie.

Po śmierci siostry, w 1998 roku przejąć kamienicę próbował Henryk S. Również bez powodzenia, bo nie posiadał dokumentów o przejęciu spadku po siostrze. Z kompletem papierów w urzędzie zjawił się dwa lata później. – ZBK przekazał mu budynek w zarząd i administrację z dniem 1 grudnia 2000 r. – dodają urzędnicy. Długo jednak nie nacieszył się tą nieruchomością.

Jak wynika z zapisów w księdze wieczystej, już w kwietniu 2001 roku podpisał umowę o dożywocie z Banasiem. W zamian za opiekę, pielęgnowanie oraz zorganizowanie pogrzebu przekazał mu kamienicę wartą ok. 3 milionów złotych. Rodzina S. walczyła o nią kilka lat, jednak zwycięskiego momentu doczekał jedynie Henryk.

Share