Wyjątkowo mocne słowa Lecha Wałęsy, które oburzyły niejedną osobę

Lech Wałęsa po raz kolejny dał wyraz swej niechęci do braci Kaczyńskich i osób, które nie stały po jego stronie. Tym razem zrobił to… pisząc pożegnanie Kornela Morawieckiego.

Padają tam wyjątkowo mocne słowa, które oburzyły niejedną osobę.

Lech Wałęsa od dawna znany jest z dosadnych ocen, szczególnie, gdy dotyczą one osób, z którymi nie jest i nie było mu po drodze.

Były prezydent często umieszcza swe opinie w internecie, nie licząc się z uczuciami innych osób. Tym razem z rodziną i bliskimi zmarłego niedawno Kornela Morawieckiego. Nawet tuż po jego śmierci, Wałęsa ma problem z napisaniem kilku dobrych słów o nim.

– O zmarłych w naszej chrześcijańskiej kulturze nie należy mówić źle, problem w tym, że z mojej perspektywy pod ten adres nic dobrego nie mam do powiedzenia – zaczął swą wypowiedź Wałęsa, by po chwili wytoczyć ciężkie działa. –

Więc w obliczu śmierci wybaczam po chrześcijańsku pretensje zgłaszane wcześniej za; próbę rozbicia Solidarności w 1982 r, za uzgodnioną wcześniej dezercje, za drukowanie fałszywek od Kiszczaka w prasie solidarności walczącej – napisał Wałęsa, przedstawiając siebie samego w roli „wybaczającego”. W swej wypowiedzi nie mógł jednak pominąć braci Kaczyńskich.

– Za chwilę dołączę do tamtej strony, pragnę więc po Nas zostawić prawdę, a nie perfidnie kłamliwą wymyśloną wersje Kaczyńskich – kończy swój wpis Wałęsa. Czy tym razem prezydent aby nie przesadził?

Share