„Wiemy, co było w aucie”: Pojawiły się nowe, przełomowe, informacje w sprawie pięcioletniego Dawida

Nowe, przełomowe informacje w sprawie zaginięcia pięcioletniego Dawida Żukowskiego. W samochodzie i na ubraniu Pawła Ż. († 32 l.), ojca chłopca, znaleziono ślady biologiczne należące do dziecka. To wszystko sprawia, że najczarniejszy ze scenariuszy staje się coraz bardziej prawdopodobny…

W samochodzie Pawła Ż. odnaleziono bardzo dużo śladów krwi i moczu 5-letniego Dawidka. Podobne ślady znaleziono także na ubraniu mężczyzny. Do takich przełomowych informacji ze źródeł zbliżonych do prokuratury dotarł dziennikarz Fakt24. Wszystko wskazuje więc na to, że śledczy skupią się teraz na poszukiwaniach ciała chłopca. Jak się dowiedzieliśmy, śledczy w tej chwili wykluczają inne możliwości.

Na ubraniu Pawła Ż. znaleziono ślady ziemi, liści oraz trawy, które są dokładnie badane w laboratorium. Śledczy mają nadzieję, że dzięki analizie zebranego materiału zlokalizują miejsce, gdzie jest Dawidek…

Być może śledczy od początku rozważali śmierć Dawidka jako najbardziej prawdopodobny scenariusz. Świadczyć może o tym m.in. fakt, że w przypadku zaginięcia pięciolatka nie uruchomiono procedury Child Alert. Rzecznik stołecznej policji Sylwester Marczak tłumaczył w rozmowie z Fakt24.pl, że od początku nic nie wskazywało na to, by chłopiec się przemieszczał.

– Child Alert może zostać uruchomiony na każdym etapie. Mamy wyznaczony konkretny rejon poszukiwań. Dotyczy przede wszystkim Grodziska i terenu w kierunku Warszawy i Okęcia. Funkcjonariusze podjęli te same czynności, które podjęliby w przypadku uruchomienia systemu Child Alert – powiedział nam Marczak.

Zaginięcie Dawidka

Dawid Żukowski zaginął po południu w środę 10 lipca. Tego dnia o 17.00 ojciec Paweł Ż. odebrał go od dziadków w Grodzisku Mazowieckim i miał odwieźć do mamy do Warszawy. O godz. 21.00 32-latek targnął się na swoje życie, rzucając się pod pociąg na dworcu w Grodzisku.

Około północy mama Dawida zgłosiła zaginięcie syna. Gdy kilka godzin później znaleziono samochód Pawła Ż. zaparkowany kilka kilometrów od dworca, Dawidka w nim nie było. Sprawa od razu była traktowana priorytetowo, bo przed popełnieniem samobójstwa Paweł Ż. wysłał do byłej partnerki SMS o treści „nigdy nie zobaczysz już syna”.

W poszukiwaniach Dawida przez ponad cztery doby udział brało kilkuset policjantów, żołnierzy i strażaków. Odtworzono minuta po minucie trasę, jaką po odebrania Dawidka od dziadków przejechał Paweł Ż.

Dzięki temu wiadomo, że mężczyzna dwukrotnie przejeżdżał przez miejscowość Chrzanów Duży – raz udając się w kierunku Warszawy, drugi raz wracając do Grodziska Mazowieckiego – oraz dwukrotnie zatrzymywał się w okolicy węzła Konotopa.

Przeczesano łącznie ponad 4,5 tys. hektarów terenu między Grodziskiem a autostradą A2, sprawdzając dokładnie centymetr po centymetrze. Chłopca jednak do tej pory nie znaleziono.

W poniedziałek 15 lipca policja zawiesiła działania w terenie. Teraz śledczy skupiają się analizie zebranych danych i dowodów w sprawie. Nie wiadomo, kiedy poszukiwania zostaną wznowione.

W tych miejscach ojciec porzucił Dawidka?

Do tej pory poszukiwania chłopca skupiały się na stałym lądzie. Zakładając, że ojciec Dawidka posunął się do ostateczności, kluczowe zdaje się być przeszukanie wszystkich zbiorników wodnych znajdujących się przy trasie, jaką Paweł Ż. 10 lipca pokonał samochodem.

Tego popołudnia wszystko działo się dosyć szybko. Jeśli mężczyzna nie przygotował sobie wcześniej miejsca w ziemi, w którym ukryłby ciało Dawidka, po uprowadzeniu go raczej nie miałby na to czasu.

Znacznie szybciej i prościej byłoby ukryć ciało w wodzie. W okolicy Grodziska Mazowieckiego znajdują się trzy duże zespoły wodne – stawy w Jaktorowie leżące na zachód od miasta, stawy w miejscowości Szczęsne leżące na południu oraz zespół stawów w okolicy Natolina, Chrzanowa Dużego i autostrady A2.

Zwłaszcza te ostatnie zdają się być kluczowe biorąc pod uwagę fakt, że srebrna skoda ojca Dawidka została dwukrotnie zarejestrowana przez kamery monitoringu w Chrzanowie Dużym – po raz pierwszy o godz. 17.28, gdy auto jechało w kierunku autostrady A2 i Warszawy oraz po raz drugi o godz. 19.34, gdy wracało do Grodziska Mazowieckiego. Drugi zapis miał miejsce zaledwie 40 minut po tym, jak Paweł Ż. napisał do mamy Dawida złowieszczego SMS-a.

.

Share