„W tym postępowaniu nic nie jest normalne” Roman Giertych

Wpiątek otrzymałem wezwanie, abym stawił się we wtorek razem z Geraldem Birgfellnerem na przesłuchanie. Wezwanie podpisała… prokurator Śpiewak. Ta sama, co do której mój Mocodawca złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na świadomym przedłużaniu postępowania celem ochrony osoby, której dotyczy zawiadomienie oraz z pobudek osobistych związanych z awansem.

Razem z tym wnioskiem złożyliśmy do akt postępowania wniosek o wyłączenie prokurator Śpiewak. Zgodnie z przepisami osoba, która ma spór z jedną ze stron lub z świadkiem nie może prowadzić postępowania.

Tymczasem trudno o ostrzejszy spór, niż sytuacja, w której p. Gerald Birgfellner domaga się wszczęcia postępowania w sprawie pani prokurator, a w przypadku gdyby ustalono, że rzeczywiście popełniła ona przestępstwo, to zagrożenie karą z przepisu art. 231 par. 2 kk jest bardzo surowe (do 10 lat).

Tak więc bez względu na kwestie rozstrzygnięcia złożonych zawiadomień pani Śpiewak nie może prowadzić postępowania. Zaznaczam, że podczas ostatniego przesłuchania prokurator prowadząca stwierdziła, że nie ma już więcej pytań i w związku z tym brak podstaw do jakichkolwiek nowych przesłuchań.

Ale w tym postępowaniu nic nie jest normalne. Pokrzywdzonego przesłuchuje się kilkadziesiąt godzin, a osoby których zawiadomienie dotyczy nie pyta się nawet, czy zaprzeczają zarzutom. Pokrzywdzonego straszy się funkcjonariuszami skarbowymi, którzy chcą go zmusić do przyjmowania korespondencji w atmosferze zbliżonej do zatrzymania.

Pokrzywdzonego karze się najsurowszymi karami porządkowymi, które nawet sąd uchylając je ocenił jako przejaw rażąco nadmiernej surowości (takie słowa w ustach sądu karnego to właściwie lincz na prokuratorze).

Wobec pokrzywdzonego kierownictwo prokuratury tj. Prokurator Generalny i Prokurator Krajowy formułują zarzuty, że przedłuża postępowanie. Zarzuty te również ocenił uchylając kary sąd i uznał, że nie ma mowy o przedłużaniu przez pokrzywdzonego postępowania. Wreszcie prokuratura powtarza w nieskończoność te same pytania, tylko po to, aby uzasadnić, że potrzebuje kolejnego przesłuchania.

W związku z tymi wszystkimi działaniami, które pokrzywdzony odbiera jako prześladowanie wysłał on do prokuratury informacje, że kolejne przesłuchania w ramach postępowania sprawdzającego (przed wszczęciem śledztwa) mogą się odbyć wyłącznie w polskich placówkach dyplomatycznych w Austrii.

Możliwość i tryb takich przesłuchań dopuszcza kodeks postępowania karnego. Uważamy jednak, że nie ma żadnych podstaw, aby kontynuować tę fazę postępowania. Oczekujemy na natychmiastowe wszczęcie śledztwa w tej sprawie.

Jeżeli prokuratura uważa, że ma zbyt mało podstaw do wszczęcia śledztwa (bo nie przesłuchała pokrzywdzonego po raz kolejny), to niech wyda postanowienie o odmowie wszczęcia. Wówczas takie postanowienie zweryfikuje sąd.

Mam nadzieję, że wówczas prowadzący to postępowanie doznają już trzeciej sądowej porażki w tej sprawie. Nadto oczekujemy na natychmiastowe odsunięcie od prowadzenia sprawy prokurator Śpiewak oraz nadzorującego ją prokuratora, który ponosi część odpowiedzialności za przebieg tego postępowania. Po przegranych przed sądem dwóch sprawach o nałożenie kar porządkowych obydwoje tych prokuratorów powinno ze wstydem odsunąć się od sprawy.

Pilnie tego oczekujemy.

Roman Giertych
Adwokat

Share