Tata pozostawił dwójkę swoich dzieci w aucie. To co było dalej nie mieści się w głowie

Tata pozostawił dwójkę swoich dzieci w aucie, które niespodziewanie zaczęło samo jechać. Na szczęście na miejscu był taksówkarz, który nie bacząc na wszystko, zdjął sandały i ruszył w pościg.

Bez wątpienia tata tych dzieci nie zachował się, tak jak powinien, chociaż do tej tragedii doprowadził naprawdę drobny szczegół, który mógłby umknąć uwadze niemalże każdemu.

Na szczęście wciąż wśród nas są prawdziwi bohaterowie, którzy widząc, że dzieje się coś niedobrego, nie wahają się, ani chwili, aby ruszyć na pomoc. Jednocześnie potwierdza się w tym momencie powiedzonko, że nie każdy superbohater musi nosić pelerynę.

Mimo wszystko nie każdy byłby zdolny do podjęcia takiego ryzyka i bezinteresownej pomocy, widząc jak tuż obok nas przejeżdża auto, z którego dobiega wołanie o pomoc. Jednak ten taksówkarz nie miał żadnych oporów: zdjął sandały i ruszył na ratunek.

Tata zostawił swoje dzieci same w aucie

Ta historia to doskonały dowód na to, że dosłownie chwila nieuwagi może doprowadzić do niezwykle niebezpiecznej sytuacji. W końcu ile razy w życiu możemy zobaczyć auto z dziećmi w środku, które zaczyna samo jechać, dodatkowo nabierając prędkości z każdym przebytym metrem?

Do takiej właśnie sytuacji doszło w prowincji Hubei w Chinach. Taksówkarz Hu Wengang czekał właśnie na światłach, lecz nim ruszył ze skrzyżowania, spostrzegł, że mija go auto, za którego kierownicą nie było nikogo. Co więcej, drzwi samochodu były otwarte, a w środku znajdowały się dzieci.

Auto ruszyło bez kierowcy

Taka sytuacja mogła doprowadzić do prawdziwej tragedii, dlatego też taksówkarz poderwał się ze swojego wozu jak poparzony i ruszył przed siebie, jednocześnie ściągając swoje sandały.

Po kilkunastu metrach udało mu się dogonić auto i wskoczyć za jego kierownicę. Mężczyzna natychmiast nacisnął hamulec, zanim jeszcze doszło do tragedii.

– Samochód jechał coraz szybciej. Ledwo mogłem go dogonić. Kiedy prawie wyprzedziłem samochód, przytrzymałem drzwi i kierownicę, wskoczyłem do środka i nacisnąłem hamulec – wyznał taksówkarz.

Ta historia brzmi niczym fikcyjna opowieść, których można znaleźć całą masę w Internecie, ale tym razem mamy do czynienia z prawdziwymi wydarzeniami, które dodatkowo zostały uwiecznione na kamerze monitoringu, a całe nagranie trafiło do sieci.

Według policji tata dzieci nie zaciągnął hamulca ręcznego, co było bezpośrednią przyczyną niebezpiecznej sytuacji.

źródło: Polsat News

Share