Takie otwarte tańczenie wokół Rosjan jest niebezpieczne dla Polski. Kornel Morawiecki: polski rząd i elity nastawiają Polaków przeciwko Rosjanom

„Nie widzę agresywnej polityki po stronie Rosji” – powiedział Kornel Morawiecki zapytany przez dziennikarza o stosunek do naszego wschodniego sąsiada. To kolejna prorosyjska wypowiedź ojca premiera. W sierpniu mówił z kolei o tym, że „w Polsce większość mediów nastawia społeczeństwo przeciwko Rosji. To powinno się zmienić”.

Podczas „Porannej rozmowy” w RMF FM padło też pytanie o zapowiadane przez Andrzeja Dudę umieszczenie baz wojskowych USA w Polsce. Dziennikarz stwierdził, że „najlepszym sposobem na zagwarantowanie bezpieczeństwa jest sprowadzenie baz amerykańskich”.

Gdy Morawiecki odpowiedział, że Amerykanie powinni tę sprawę ustalić z Putinem, Mazurek przerwał mu, mówiąc, że to „horrendalny pomysł”. W odpowiedzi na to marszałek oznajmił, że „polskie elity, polskie media, polski rząd nastawia Polaków przeciwko Rosjanom”. Później dodał, że „nie widzi agresywnej polityki” po stronie Rosji.

Wywiady dla proklemlowskich mediów

To nie pierwsza tego typu wypowiedź ojca premiera. Kilka miesięcy temu udzielił wywiadu prokremlowskiej agencji RIA Novosti. Mówił w nim m.in. o tym, że Polska postępuje źle, angażując się w spory z Rosją. Moskiewskie media obróciły potem tę wypowiedź na swoją korzyść i przedstawiały polski rząd jako rusofobów, których „napomina” ojciec premiera.

W lipcu 2018 r. udzielił wywiadu tygodnikowi „Do Rzeczy”, w którym podaje jeszcze więcej przejawów „błędnej” jego zdaniem polityki prowadzonej przez Polskę wobec Rosji. Jednym z jej przykładów miałaby być dekomunizacja, a zwłaszcza burzenie sowieckich pomników. Uzasadniał to, mówiąc, że „Armia Czerwona uratowała nas przed zagładą biologiczną. Niemcy chcieli Polaków unicestwić, Rosjanie – tylko zniewolić”.

W tym samym wywiadzie opowiada również o tym, że w jego opinii ZSRR w latach 80. pozwolił narodom na samostanowienie i bez zezwolenia władz imperium żadne protesty „Solidarności” w niczym by nie pomogły. Pytany o zachowania Rosji w latach 90. i później, w tym m.in. również o agresję Rosji wobec Gruzji i na Ukrainie, Morawiecki odpowiada: „Rosja nie prowadzi agresywnej polityki”.

Na pytanie o to, co dzieje się w takim razie w Donbasie, odpowiedział: „To w pewnym sensie wojna domowa, zderzenie dwóch racji”. Obalenie prezydenta Janukowycza było natomiast „nadużyciem”. „W Kijowie obalono demokratycznie wybranego prezydenta, który na prorosyjskim wschodzie i południu kraju miał ogromne poparcie” – mówił Morawiecki.

Z kolei jego opinia ws. aneksji Krymu nie różni się specjalnie od tego, co serwuje Rosjanom rządowa propaganda. „Mieszkańcy Krymu wyrazili swoją wolę w referendum. (…) Moim zdaniem było ono demokratyczne” – powiedział w „Do Rzeczy”. Putina bronił, twierdząc, że „przecież w Rosji są wolne wybory”, w związku z czym “rosyjska demokracja nie odbiega istotnie od europejskich standardów”.

Źródło: RMF FM

Share