Ta historia wydarzyła się naprawdę. Działał pod wpływem impulsu

Żona została brutalnie zamordowana przez swojego męża. Tomasz J. okazał się wyjątkowo bestialskim zabójcą. Jedno morderstwo było dla niego za mało. Postanowił wysadzić potem całą kamienicę.

Żona zginęła w prawdziwie makabryczny sposób. Wydawało się, że tacy mordercy działają tylko w powieściach kryminalnych. Jednak ta historia wydarzyła się naprawdę. Tomasz J., zazdrosny mąż, bestialsko zabił swoją żonę, a potem próbował wysadzić całą kamienicę. Teraz czeka go proces.

Żona padła ofiarą zazdrosnego męża

Do makabry doszło na poznańskim Dębcu. Tomasz J. i Beata byli małżeństwem, choć żyli osobno. Mężczyzna zarabiał na życie w Anglii, ona zaś opiekowała się synem w Poznaniu, pracowała też w salonie stylizacji paznokci.

Małżeństwo nie było szczęśliwe – męża cechowała zazdrość, a dodatkowo nadużywał alkoholu. Kobieta postanowiła wnieść sprawę o rozwód. Prawdopodobnie to przelało czarę goryczy u Tomasza J

Beata podejrzewała wręcz, że jej mąż celowo spowodował wypadek, w którym ucierpiał 13-letni syn Kacper. Samochód, w którym jechali, wpadł w drzewo. Chłopiec trafił do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Wtedy zdecydowała się zmienić zamki w drzwiach.

Bestialska zbrodnia. Zabójstwo i wybuch

Do zbrodni doszło w marcu 2018 roku. Tomasz J. wrócił z Anglii i pojechał do mieszkania żony. Gdy go wpuściła, zaatakował ją.

– Oskarżony zabił ją, zadając jej 11 ciosów ostrym narzędziem, prawdopodobnie nożem. Przyjąłem, że motywem była chorobliwa zazdrość i zapowiedź złożenia pozwu o rozwód. Czy oskarżony planował wcześniej zbrodnię, czy też w mieszkaniu doszło do kłótni i działał pod wpływem impulsu – tego nie udało się ustalić – opowiedział „Gazecie Wyborczej” prokurator Łukasz Stanke.

Jednak to nie był koniec dramatu. Mężczyźnie nie wystarczyło, że bestialsko zabił żonę. Tomasz J. uszkodził też instalację gazową, co doprowadziło do wybuchu. Śledczy wykluczyli, by morderca chciał popełnić samobójstwo. Chciał po prostu dokonać zniszczenia. W wyniku eksplozji zginęły cztery osoby, a kilkanaście zostało rannych.

Bezprecedensowy proces. Usiłowanie zabójstwa 34 osób

Pod gruzami znaleziono zwłoki Beaty. I wtedy wyszła na jaw skala bestialstwa Tomasza J. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, ciało było oskalpowane, a na czole wycięto nożem wiele krzyżujących się linii, które układały się w litery ZKA. Według prokuratury, może to oznaczać, że morderca chciał napisać: „za karę”. To nie wszystko – ciało było niezwykle okaleczone. Mąż odciął kobiecie głowę, wyciął implanty piersi a także rozciął narządy rodne.

Tomasz J. będzie odpowiadał za morderstwo i usiłowanie zabójstwa 34 osób – tylu ludzi, zdaniem prokuratury, mogło zginąć w wyniku wybuchu kamienicy. To bezprecedensowe oskarżenie – nigdy jedna osoba nie odpowiadała za tak wiele zgonów. Tomasz J. nie przyznaje się do zarzutów. Proces rozpocznie się jesienią.

Share