Ta historia coraz częściej się powtarza. Jak przestrzec się przed oszustami?

Kierowca został zastraszony przez naciągaczy. Na polskich drogach coraz częściej dochodzi do procederu tak zwanego „oszustwa na lusterko”. Ta bazująca na naiwności metoda jest wyjątkowo prosta, a jej ofiarą padają szczególnie niedoświadczeni kierowcy.

Kierowca zgłosił na policję dość przykre wymuszenie. Mężczyzna żalił się, że w trakcie jazdy został zaczepiony przez garstkę mężczyzn, którzy zażądali pieniędzy za naprawę uszkodzonego lusterka. Kwota ta, przewyższająca kilka razy cenę zakupu nowego lusterka, sprawiła, że niedoświadczony kierowca został bez grosza przy duszy.

Ta historia coraz częściej się powtarza, a sami policjanci mówią o coraz większej liczbie oszustów czyhających na nasze pieniądze.

Kierowca oszukany metodą na „lusterko”. Policja prosi o uwagę

Szablon działania oszustów jest praktycznie zawsze taki sam. Po drogach szybkiego ruchu poruszają się pojazdy z czterema pasażerami, którzy widząc nowy samochód, zaczynają trąbić i używać świateł, by zwrócić na siebie uwagę i namówić do zjechania z drogi. Kiedy zjeżdżamy, do naszego auta podchodzi grupa mężczyzn, mówiąc, że przez naszą jazdę urwało im się lusterko.

Młodzi kierowcy, często przez stres, nie chcą wzywania policji, na co liczą oszuści, którzy chcą się „dogadać”. Po wyciągnięciu pieniędzy znikają, a my jesteśmy oszukani, bo przecież nic złego nie zrobiliśmy, a do tego oddaliśmy dużo większą kwotę, niż była potrzebna na nowe lusterko.

Jak przestrzec się przed oszustami?

W przypadku zaistniałej sytuacji najlepiej od razu zgłosić sprawę na policję. Oszuści nie chcą często być wykryci i odjeżdżają, wiedząc, że nie będą w stanie udowodnić naszej winy.

Innym podejściem do sprawy jest powiedzenie oszustom, że nasze ubezpieczenie pokrywa szkody zrobione na drodze. Wtedy sami oszuści też przestają okazywać zainteresowanie i dadzą nam odjechać.

Wśród oszustów nie brakuje jednak prawdziwych specjalistów. Jeden z 32-letnich mężczyzn „polował” na urzędników kościelnych i księży, wmawiając im winę na drodze. Ostatecznie mężczyzna wyłudził ponad 30 tysięcy złotych, zanim został złapany.

Źródło: Lolmania

Share