Szef SOP kuriozalnie tłumaczył wypadki limuzyn. „To się zdarza, ruch drogowy czasami tak wygląda”

Dlaczego limuzyny wożące najważniejsze osoby w państwie tak często ulegają wypadkom lub kolizjom? Na to pytanie odpowiedział w programie „Fakty po Faktach” w TVN24 generał Tomasz Miłkowski, dowódca Służby Ochrony Państwa. Wygląda na to, że dla agentów SOP problemem jest… ruch na drogach.


Generał Miłkowski wyjaśnił, że wypadki rządowych limuzyn zdarzają się, bo „tak ruch drogowy czasami wygląda”. • Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Zdecydowanie lepiej byłoby, żeby żaden terrorysta nie oglądał wtorkowego programu „Fakty po Faktach”. W przeciwnym razie gotów uznać, że w Polsce przeprowadzenie zamachu to robota dla przedszkolaka. Właśnie takie wnioski nasuwały się, gdy słuchało się wypowiedzi dowódcy Służby Ochrony Państwa Tomasza Miłkowskiego.

l

Miłkowski tłumaczył, że oficerowie SOP są świetnie przeszkoleni. Dla przykładu mówił o kierowcy, który ostatnio zaliczył kolizję, jadąc w kolumnie Beaty Szydło. Człowiek ten ma za sobą dwa lata służby, a wcześniej jeździł… 5 lat jako kierowca zawodowy. Aż chciałoby się zakrzyknąć „brawa dla tego pana”, gdyby nie fakt, że rozbito kolejną rządową limuzynę.

l

Tomasz Milkowski zauważył, że w tym dniu doszło w Polsce ogółem do 1370 wypadków i kolizji. Generał podzielił się też przypuszczeniem, że w przynajmniej części tych zdarzeń zapewne brali udział również zawodowi kierowcy. – Tak się zdarza, bo tak ruch drogowy czasami wygląda – stwierdził dowódca SOP.

Share