Świat według Kiepskich bez Bohdana Smolenia w roli listonosza Edzia to nie to samo. Co wiemy o jego życiu?

Świat według Kiepskich bez Bohdana Smolenia w roli listonosza Edzia to nie to samo. Aktor odszedł w 2016 roku w poznańskim szpitalu po długiej i męczącej walce z chorobą. Zostawił po sobie nie tylko pogrążoną w żałobie rodzinę i fanów, ale i innego rodzaju spadek. Wiadomo, jak mieszkał przed śmiercią.

Świat według Kiepskich po śmierci Bohdana Smolenia stracił ważną i lubianą postać, a świat rzeczywisty – ciepłego i zabawnego człowieka, który życie mimo choroby poświęcił działalności na rzecz innych.

Na świat przyszedł w Bielsku-Białej, gdzie po maturze zajął się opieką nad zwierzętami. Ta pasja pozostała mu na całe życie i to z tym wiązała się jego działalność u schyłku życia.

Świat według Kiepskich bez listonosza Edzia

Smoleń znany był m.in. z kabaretu „Pod Budą” i kabaretu „Tey”, gdzie zaczął występować za namową Zenona Laskowika. W działalności kabaretowej mocno wyśmiewali absurdy PRL-u. Żarty musieli przemycać pod czujnym okiem cenzury i robili to wyśmienicie.

Treść życia Bohdana Smolenia stanowiła nie tylko komedia. Wraz z żoną Teresą prowadził sklep zoologiczny, zajmował się też kolekcjonowaniem antyków. Przeżył niejedną osobistą tragedię, w tym samobójczą śmierć 16-letniego syna, Piotra i późniejsze samobójstwo żony.

Po tych tragicznych przeżyciach Bohdan Smoleń stracił serce do sceny kabaretowej i wycofał się ze wszystkiego tego typu inicjatyw. Sprzedał też dom rodzinny, z którym kojarzyło się mu tak wiele złych wspomnień i przeniósł się do Baranówka nad Mosiną, gdzie oprócz domu wybudował też stajnię oraz zadaszoną ujeżdżalnię koni.

Fundację, którą potem założył, nazwał „Stworzenia Pana Smolenia”. Miała zajmować się hipoterapią dla dzieci z porażeniem mózgowym.

Bohdanowi Smoleniowi nie dane jednak było spokojnie oddać się pracy nad rozwojem fundacji. W drogę wszedł mu pogarszający się stan zdrowia.

Oddzielił go od pracy i uniemożliwił dalsze udzielanie się we własnej fundacji. I chociaż w ostatnich chwilach towarzyszyła mu jego wieloletnia przyjaciółka, Joanna Kubis, nie było przy nim tych, którym uczynił tak wiele dobra – zarówno dzieci, jak i zwierząt, którymi tak chętnie się opiekował.

Nie miał już siły na zajmowanie się domem i pilnowanie porządku, jego warunki życia były coraz gorsze.

Smutne są warunki, w których Bohdan Smoleń rozstał się z życiem. Pozbawiony rodziny, ze świeżo odnowioną przyjaźnią z Zenonem Laskowikiem, z którym w dawnych czasach poróżniła go kłótnia. Pozostaje tylko doceniać to, co aktorowi udało się osiągnąć za życia.

źródło: pomponik

Share