Śledczy nie mają już żadnych wątpliwości. To, co znaleziono na dnie morza, było poszukiwane przez 7 lat

Śledczy nie mają już żadnych wątpliwości. Zwłoki, które na początku czerwca wyłowiono z wraku statku Wilhelm Gustloff należą do nurka z Poznania Roberta Szlechty. Potwierdziły do badania DNA.

Poznański biznesmen zaginął w 2012 r. Teraz jego współtowarzyszom nurkowania grozi odpowiedzialność karna. Przez siedem lat ukrywali prawdę o śmierci Szlechta.

Ciało znajdujące się we wraku niemieckiego statku Wilhelm Gustloff znaleźli 6 czerwca nurkowie z grupy Baltictech, którzy wykonywali dokumentację stanu zatopionej jednostki.

Zwłoki były już jednak w znacznym stanie rozkładu, co uniemożliwiało ich natychmiastową identyfikację. Konieczne było wykonanie badań DNA, choć od początku przedmioty ujawnione przy nurku wskazywały, że to poznański biznesmen Robert Szlecht.

Teraz wyniki badań genetycznych potwierdziły te przypuszczenia. We wtorek 23 lipca rodzina Szlechty została poinformowana przez prokuraturę, że znalezione na początku czerwca ciało należy do poznańskiego biznesmena.

Nurkowali w zabronionym miejscu

Robert Szlecht († 44 l.) zaginął w lipcu 2012 roku podczas nurkowania z kolegami w okolicach Łeby. To właśnie oni zgłosili zaginięcie mężczyzny na policji.

Mówili, że stracili kontakt z 44-latkiem podczas schodzenia na wrak Terry. Ruszyły poszukiwania, ale nurka nie odnaleziono.

Wkrótce potem na jaw zaczęły wychodzić nieścisłości między zeznaniami kolegów Roberta Szlechty, a jego rodziną. Bliscy przekonywali, że poznaniak był bardzo podekscytowany faktem, iż razem z kolegami zejdą na statek Wilhem Gustloff.

Nurkowanie w okolicy tego wraku jest jednak surowo zabronione i niebezpieczne. Za złamanie zakazu grozi kara rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Śledczy podejrzewali, że znajomi nurka mogli chcieć ukryć fakt nurkowania w niedozwolonym miejscu. Mężczyźni zostali przesłuchani, ich komputery zarekwirowano, jednak śledztwo umorzono.

Jak podaje Onet, teraz, po zidentyfikowaniu zwłok wyłowionych z wraku, kolegom Roberta Szlechty może grozić odpowiedzialność karna. Nurkom grożą zarzuty dot. nieumyślnego spowodowania śmierci, nieudzielenia pomocy i składania fałszywych zeznań.

Mogiła wojenna

MS Wilhelm Gustloff to niemiecki statek pasażerski, który należał do floty organizacji nazistowskiej Kraft durch Freude.

Został nazwany na cześć zamordowanego w 1936 członka NSDAP, Wilhelma Gustloffa. Statek zatonął w styczniu 1945 roku w największej katastrofie morskiej w historii, w której zginęło 6600 osób.

W latach 90. wrak MS Wilhelm Gustloff został uznany przez Polskę za mogiłę wojenną, w związku z czym zakazane jest nurkowanie w promieniu 500 metrów od niego.

.

.

.

Źródło: Onet

Share