Śledczy mieli ważne powody, by nie informować społeczeństwa o ważnych ustaleniach w sprawie Dawidka

Tata małego Dawidka doprowadził do jego śmierci, a sprawą zaginionego chłopca przejęła się cała Polska. Dopiero teraz na jaw wychodzą pewne fakty. Dowiedzieliśmy się między innymi, że policja ukrywała niektóre informacje.

Tata Dawidka kilkanaście dni temu doprowadził do serii przerażających wydarzeń, o których mówiła cała Polska. Dowiedzieliśmy się, że mężczyzna popełnił samobójstwo, a ślad po chłopcu zaginął.

Zwłoki dziecka odnaleziono dopiero po wielu dniach poszukiwań.

Policja zaczęła wówczas finalizować śledztwo, dysponując wieloma materiałami dowodowymi. Wydawało się, że wszystkie informacje na temat zabójstwa Dawidka są powszechnie znane.

Okazuje się jednak, że przez długi czas byliśmy wprowadzani w błąd. Policja celowo zatajała pewne wiadomości dotyczące chłopca.

Jak się okazuje, śledczy mieli ważne powody, by nie informować społeczeństwa o ważnych ustaleniach w śledztwie.

Teraz dowiadujemy się, że ukryte fakty były absolutnie kluczowe. Przedstawiciele służb postanowili teraz ogłosić publicznie, dlaczego postąpiono właśnie w taki sposób.

Tata Dawidka zamordował chłopca w samochodzie

Obecnie wiemy już niemal wszystko na temat tego, jak Paweł Ż. zamordował swojego syna. Tata Dawidka zamknął go w samochodzie, a następnie dźgał go nożem, w konsekwencji czego chłopiec poniósł śmierć.

Ciało zostało odnalezione 20 lipca przy jednym ze stawów w okolicach autostrady A2 pod Pruszkowem. Śledczy pominęli wówczas jedną kluczową informację.

W mediach pojawiły się doniesienia, jakoby w odnalezionym samochodzie należącym do Pawła Ż. znajdowały się ślady krwi. Jak się okazuje, były one prawdziwe, natomiast w tamtym momencie przedstawiciele policji zdecydowanie je dementowali, twierdząc że w samochodzie nie było tego typu poszlak. Teraz poznaliśmy prawdę.

Tata zabił swoje dziecko w przerażający sposób

– Dopóki nie ma zwłok, jest cień nadziei. Rodzina nie powinna się dowiadywać z mediów, że szukamy ciała dziecka. Kluczowe informacje uzyskaliśmy podczas pierwszej rozmowy z matką Dawida.

Później nie informowaliśmy rodziny na bieżąco o przebiegu poszukiwań – mówi inspektor Krzysztof Smela, który zajmował się sprawą.

Dowiedzieliśmy się więc, że policja celowo skłamała, zatajając kluczową informację, by nie przekonywać ludzi o tym, że Dawidek najprawdopodobniej nie żyje.

W takim przypadku z pewnością funkcjonariusze nie mogliby liczyć na taką pomoc ze strony wszystkich ochotników.

źródło: Fakt

Share