Skandal podczas prezydenckiego przemówienia

Do niemałego skandalu doszło, gdy prezydent Andrzej Duda przemawiał w Warszawie, podczas obchodów Dnia Weterana. Na placu Piłsudskiego zgromadzili się nie tylko zwolennicy prezydenta Andrzeja Dudy, ale i jego przeciwnicy, skandujący „konstytucja”.

W pewnym momencie podeszła uczestniczka obchodów i spoliczkowała jedną z manifestantek. Agresorką okazała się pełnomocniczka wojewody dolnośląskiego. Kobieta złożyła już rezygnację, ale wideo z jej wybrykiem jest obecnie jednym z głównych tematów internetowych dyskusji.

Protesty i kontrmanifestacje w Polsce, często przyjmują groteskowe formy. Do pewnego momentu podobnie było na warszawskim placu Piłsudskiego, gdzie przeciwnicy prezydenta skandowali „konstytucja”, będąc zagłuszanymi przez okrzyki „dupa, dupa”.

Ten swoisty folklor zakończył się, gdy do akcji wkroczyła Dominika Arendt-Wittchen – pełnomocniczka wojewody dolnośląskiego ds. obchodów stulecia odzyskania niepodległości. Urzędniczkę tak raziło słowo „konstytucja”, że podeszła do manifestujących, wykrzyczała do jednej z uczestniczek „zamknij się ty głupia babo”, po czym spoliczkowała kobietę.

Ta scenka rodzajowa, pokazująca poziom politycznego dyskursu prezentowanego przez część obywateli, została zarejestrowana i niemal natychmiast stała się jednym z hitów internetu.

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus napisała, że napastniczka uderzając jedną z demonstrujących, tak naprawdę uderzyła wszystkich skandujących „konstytucja”. Po chwili posłanka przypomniałao odpowiedzialności karnej grożącej za takie zachowanie.

W podobnym tonie wyraża się Ryszard Kalisz, który w następujący sposób odpowiada Agnieszce Gozdyrze. – To jest przestępstwo. Naruszenie nietykalności cielesnej. Inną kwestia jest zamiar dokonania krzywdy moralnej. Ta osoba powinna być spisania i powinno być wszczęte postępowanie karne – pisze Kalisz w mediach społecznościowych.

Zachowanie kobiety potępił szef MSWiA Joachim Brudziński dodając, że kobieta została wylegitymowana przez policję. – Odpowiedzią na agresję werbalną nie może być agresja fizyczna – oznajmił Brudziński.

Kobieta, która spoliczkowała manifestantkę przy niezbyt aktywnej postawie żandarmerii (wiele osób zwraca uwagę na specyficzny uśmiech interweniującego żandarma), złożyła już rezygnację ze stanowiska pełnomocnika wojewody.

Możemy być pewni, że to nie zakończy całej sprawy, gdyż już pojawiają się głosy, że to nie ona powinna zrezygnować, lecz przełożeni powinni ją odwołać ze stanowiska.

Część internautów pyta, co jeszcze może im grozić za skandowanie słowa „konstytucja”. Dla większości społeczeństwa oczywistym jest bowiem, że pewna granica została przekroczona. Dlatego tym bardziej martwi ilość wpisów, popierających ten wybryk.

Share