Sąd podjął właśnie decyzję dotyczącą aresztu Miłosza S.

Nastolatki zginęły w styczniu tego roku w pożarze koszalińskiego escape roomu. Zarzuty w tej sprawie otrzymał 28-letni Miłosz S. Sąd podjął właśnie decyzję dotyczącą jego aresztu.

Nastolatki poszły do escape roomu w Koszalinie 4 stycznia 2019 roku. Niestety pomieszczenie okazało się śmiertelną pułapką. W escape roomie wybuchł pożar, w którym zginęło pięć 15-letnich dziewcząt. Wszystkie były uczennicami lokalnego gimnazjum, chodziły do jednej klasy. Zarzuty postawiono Miłoszowi S., który nadzorował pracę lokalu, ale nie zdołał ocalić dziewczyn.

Nastolatki zginęły w escape roomie. Postawiono zarzuty

Po dramatycznym wydarzeniu aresztowano Miłosza S. 28-letni mężczyzna jest podejrzany o umyślne stworzenie niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie i nieumyślne doprowadzenie do śmierci pięciu ofiar.

W trakcie śledztwa prokuratury ustalono, że pożar wywołało ulatnianie się gazu z butli, które zasilały w paliwo piecyki w budynku, gdzie ulokowano escape room. Gdy wybuchł ogień, dziewczyny znajdowały się w zamkniętym pokoju.

Nie mogły z niego wyjść od środka, a Miłosz S. nie był w stanie ich wypuścić – nie dał rady przedostać się przez płomienie do drzwi. W lokalu zabrakło także dróg ewakuacyjnych.Miłoszowi S. grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Przez ostatnie miesiące przebywał w areszcie.

Areszt dla podejrzanego – jest decyzja sądu

Prokuratura poinformowała, że Sąd Okręgowy w Koszalinie rozpatrywał ostatnio na niejawnym posiedzeniu jej wniosek o przedłużenie tymczasowego aresztu podejrzanego o kolejne trzy miesiące.

Małgorzata Sielska, prokurator referent, powiedziała, że sąd uwzględnił ten wniosek. Argumentacja obrony została uznana za niezasadną. Ostatecznie sąd podjął decyzję o przedłużenie Miłoszowi S. aresztu o 2 miesiące.

Adwokat podejrzanego, mecenas Wiesław Breliński, powiedział mediom, że decyzja sądu wskazuje, iż „czas najwyższy by czynności z udziałem naszego klienta były wykonane”. Przyznał, że obrona jest zadowolona, że sąd dostrzegł przewlekłość postępowania i konieczność przyspieszenia sprawy.

Mecenas dodał też, że wraz z klientem będzie zastanawiał się teraz nad odwołaniem od decyzji sądu. Berliński przyznaje jednak, że ten krok będzie skutkował „wyjęciem z postępowania przygotowawczego akt na co najmniej jeden miesiąc”.

Share