Rząd zapowiedział podniesienie płacy minimalnej w kilku etapach. Jak to będzie?

Rząd zapowiedział podniesienie płacy minimalnej w kilku etapach do 4000 zł brutto na koniec 2023 roku. Wielu ludziom oczywiście pomysł się ten spodobał, ale ma on pewne minusy, które najbardziej odczują dzieci.

Kilka świadczeń jest bowiem ściśle powiązanych z wysokością zarobków i w efekcie podniesienia płacy minimalnej rodzice przestaną je otrzymywać.

Podwyższona płaca minimalna nie będzie miała wpływu na świadczenie wychowawcze 500 plus, ponieważ od lipca tego roku przysługuje ono bezwarunkowo na każde dziecko.

Jednak wysokość płacy minimalnej wciąż ma znaczenie przy świadczeniach rodzinnych i wypłatach z Funduszu Alimentacyjnego.

O zasiłek rodzinny i pieniądze z Funduszu Alimentacyjnego możemy ubiegać się, gdy spełniamy kryterium dochodowe:

świadczenie rodzinne – 674 zł na osobę w rodzinie lub 764 zł, gdy dziecko jest niepełnosprawne;

fundusz alimentacyjny – 800 zł na osobę w rodzinie;

Świadczenia te przyznawane są od razu na cały rok, a podczas rozpatrywania wniosku pod uwagę brane są dochody osiągane w poprzednim roku. Np. jeśli składamy wniosek w 2019 r., to pod uwagę wzięte zostaną zarobki z 2018 r.

Samotna matka wychowująca jedno dziecko, która otrzymuje dziś pensję minimalną (2250 zł brutto – 1634 zł netto) będzie miała problem za rok. Dochód w jej rodzinie w tym roku to 817 zł na osobę, a więc za dużo.

W przypadku wypłaty z Funduszu Alimentacyjnego w ogóle nie dostanie pieniędzy, a w przypadku zasiłku rodzinnego tylko ich część.

Jak tłumaczy w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Damian Napierała, zastępca dyrektora Poznańskiego Centrum Świadczeń, w zasiłkach obowiązuje zasada „złotówka za złotówkę”. Oznacza to, że świadczenie jest obniżane o kwotę, o jaką przekroczono próg.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Share