Roman Giertych zareagował na dzisiejszą konwencję polityków PiS

Mecenas Roman Giertych zareagował na dzisiejszą konwencję polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy złożyli obietnicę przed wyborami parlamentarnymi.

Na koniec 2020 roku minimalna pensja będzie wynosiła 3000 złotych.

Na koniec 2023 minimalna pensja będzie wynosiła 4000 złotych.

W 2021 roku „ogromna” część emerytów otrzyma dwie „trzynastki”.

Rolnicy otrzymają pełne dopłaty do hektara, na „prawdziwie” europejskim poziomie.

2 miliardy na szpitale, 2 miliardy na szkoły, 100 obwodnic miast, remont 150 dworców, podniesienie ryczałtu dla przedsiębiorców, elastyczny ZUS.

– Idziemy w kierunku liczenia ZUS od dochodu. Żeby łatwiej mieli ci, którzy się rozkręcają, inwestują – mówił premier Mateusz Morawiecki w Lublinie.

– Przedsiębiorcy nie chcieli inwestować to niepracujący kapitał pójdzie na wzrost wynagrodzeń. Prezes Kaczyński już kiedyś chciał opodatkować niepracujący kapitał – komentuje Bartosz Godusławski (Dziennik Gazeta Prawna).

Tomasz Owczarek (księgowy ekonomista): 4 tysiące minimalnego wynagrodzenia obiecuje PiS? Mało! Dałby co najmniej milion. 13 i 14 emerytura? Uwaga przedsiębiorcy kupcie maść wiadomo na co, gdyż zapowiada się, że rząd będzie dymał Was, jak nikt nigdy wcześniej, albo planujcie przeniesienie działalności za granicę.

– Podwyżka płacy minimalnej to obietnica, która rząd bardzo łatwo jest w stanie obiecać. Bo nie zapłaci za nią rząd, a pracodawcy a rząd nawet dostanie więcej w podatkach – ocenia Kamil Rybikowski ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

– Prezes Jarosław Kaczyński i Premier Mateusz Morawiecki nie powiedzieli skąd przedsiębiorcy, samorządy, dyrektorzy szpitali itd. wezmą pieniądze, aby te pensje z pochodnymi wypłacić – zauważa Adam Struzik z PSL.

Mec. Roman Giertych: PiS chce radykalnie zwiększyć podatki dla przedsiębiorców. Ktoś musi sfinansować socjał i złodziejstwa partii rządzącej. Tak postępuje każda partia socjalistyczna. To się skończy Wenezuelą. O ile 13 października Naród ich nie wyrzuci.

Share