Radosław z trzema kolegami wracał z połowu ryb na Bałtyku. Los męża pani Doroty, cały czas był nieznany

Pan Radosław zaginął z załogą na Bałtyku.

Nie dość, że przez kilka tygodni los czterech młodych rybaków był nieznany, gdy morze wyrzuciło topielców, dla jednej z rodzin rozpoczął się kolejny koszmar.

Radosław Pasek z trzema kolegami wracał z połowu ryb na Bałtyku. Załodze brakowało godziny, by wpłynąć do portu. Wtedy doszło do katastrofy i zatonięcia kutra.

Kuter zatonął niedaleko plaży w Niechorzu. Płetwonurkowie znaleźli w nim jednego z rybaków, ciała dwóch pozostałych odnaleziono po około miesiącu.

Los męża pani Doroty, cały czas był nieznany.

Po ponad miesiącu okazało się, że ciało męża jest Niemczech, znaleziono je w okolicach plaży w Trassenheide.

Wdowa cały czas czekała na informacje z prokuratury w Gryficach, kiedy będzie można ściągnąć ciało do Polski, godnie pożegnać i pochować męża.

Niestety okazało się, że wbrew jej woli, trzy tygodnie po potwierdzeniu tożsamości, ciało męża zostało skremowane w Niemczech.

Share