Propozycja Pisu będzie jak piła bez ostrza. Narobi dużo hałasu, ale drzewa nie zetnie

Procedowany projekt ustawy o powołaniu Komisji, która ma się zająć problemem pedofilii to nic innego jak ściema, zasłona dymna i pozorowane działanie.

Po pierwsze od tej komisji de facto nic nie zależy, nie ma żadnych sprawczych kompetencji, które pozwoliłyby na penalizowanie przestępców seksualnych, którzy dopuszczają się czynów seksualnych na niepełnoletnich.

Co więcej zakres działań tej komisji dubluje się w całości z już istniejącymi urzędami i instytucjami państwowymi. Mamy więc sytuację, w której do istniejących i nieskutecznych podmiotów powołujemy kolejny podmiot, który z definicji będzie nieskuteczny.

Zamiast powoływać komisję i ponosić koszty jej funkcjonowania trzeba uzdrowić istniejący system tak, aby w końcu on zaczął działać.

Powołanie tej komisji, która ma się zająć generalnie walką z pedofilią wszędzie jest z gruntu skazana na porażkę. Kluczowym problemem jest walka z pedofilią w Kościele Katolickim w Polsce.

Owszem, pedofile są we wszystkich profesjach i środowiskach: wśród murarzy, lekarzy, nauczycieli, w związkach sportowych, harcerstwie czy nawet wśród czołgistów.

Ale tylko w Kościele Katolickim ochrona pedofilów w sutannach, co również podlega karze zgodnie z kodeksem karnym, przybrała wymiar instytucjonalny: księży pedofilów chronią ich przełożeni, biskupi, a nawet papież. I to jest patologia, której w innych środowiskach nie ma.

Nie ma instytucjonalnej ochrony murarz pedofilów przez brygadzistów.

A więc prawdziwą intencją rządzących i PiSu nie jest walka z problemem, tylko rozmycie tego problemu i odsunięcie odpowiedzialności od Kościoła Katolickiego. W projekcie i jego uzasadnieniu są zdania niemalże żywcem wyjęte z posiedzeń Komisji Episkopatu Polski. Jak możecie tak cynicznie kłamać? Przecież to jest jedno wielkie oszustwo.

Co więcej katalog kwalifikacji członków komisji jest stworzony w ten sposób, że posłowie czy członkowie różnych partii nie mogą wejść w jej skład. Zgoda.

Ale według projektu ksiądz już może. Jestem ciekawa ilu specjalistów w koloratkach znajdzie się w tym podejrzanym gremium. Oczywiście po to, aby bronić swoich zgodnie z zasadą środowiskowej solidarności.

W projekcie mowa jest o działalności edukacyjnej. To pięknie brzmi. Jeśli tak rządowi na tym zależy to w końcu wprowadźmy edukację seksualną z prawdziwego zdarzenia.

Nie ma żadnych uregulowań w zakresie zadośćuczynienia dla ofiar. A głównym efektem jest wpis do rejestru. Wpis do rejestru powinien być dodatkiem a nie głównym punktem działań komisji. Głównym efektem powinno być wsadzenie pedofilia do więzienia i zadośćuczynienie dla ofiar

Powołanie tej komisji żadnego problemu pedofilii nie rozwiąże. Jest tylko zasłoną dymną dla Polaków. Rząd PiSu chce przed wyborami wcisnąć Polakom kit, że coś w tej sprawie robi.

Nie da się napisać projektu ustawy na kolanie. Fundacja „Nie lękajcie się”, która od lat apeluje o powołanie komisji ds pedofilii w kościele, pracowała nad swoim projektem wiele miesięcy z grupą prawników, psychologów, seksuologów ekspertów. Projekt jest gotowy i niedługo przedstawiony opinii publicznej. Ma też wielką zaletę jest obywatelski, nie polityczny.

Propozycja Pisu to komisja, która będzie jak piła bez ostrza. Narobi dużo hałasu, ale drzewa nie zetnie.

.

Share