„Proboszcz wygnany!”: Skandal w wiosce pod Kostrzynem Wielkopolskim

Czerlejno. Seksafera w parafii. Arcybiskup Stanisław Gądecki wygnał proboszcza

Skandal w wiosce pod Kostrzynem Wielkopolskim. Poznański biskup Stanisław Gądecki usunął z parafii w Czerlejnie księdza, który miał być „bohaterem” lokalnej seksafery. Duchowny umawiał się na seks i urządzał seksualne orgie. Twierdzi, że był szantażowany.

Afera wybuchła, gdy ktoś w internecie opublikował nagranie, na którym ksiądz umawia się na randkę z innym mężczyzną, prosi go o narkotyki i chwali się swoimi podbojami seksualnymi.

Proboszcz z wielkopolskiej parafii dyskutował z innymi na temat swoich preferencji seksualnych. – Dostaję takich fantazji, że jestem na etapie wielokątów – słychać na nagraniu. Wspomina także o tym, że umawia się na seks zarówno z mężczyznami, jak i z kobietami.

Co na to duchowny? w rozmowie z „SE” odpiera zarzuty. – Pomagałem osobom z półświatka, teraz się na mnie mszczą – przekonuje.

Hierarchowie kościelni stracili jednak do niego cierpliwość. Efekt? Ks. Sławomir dostał też upomnienie i ma powstrzymać się od sprawowania jakichkolwiek funkcji kapłańskich do czasu wyjaśnienia afery.

Czerlejno podzielone

Wieś jest w tej sprawie podzielona. – Ja tam w to nie wierzę – mówią jedni. – Chyba ksiądz zapomniał do czego został powołany, powinien odejść – twierdzą drudzy.

„Parafianie bardzo go lubili. Kazania miał takie proste: o ludziach i do ludzi. Kiedy któregoś dnia z ambony przyznał, że ma problem z alkoholem, bo go nadużywa, wszyscy wstali i zaczęli mu bić brawo. Nie był też pazerny na pieniądze. Ubogie rodziny zawsze mogły liczyć na jego życzliwość i przychylność” – czytamy w „SE”.

– Od biednych i chorych nigdy nie brałem pieniędzy – zapewnia ks. Sławomir. A jedna z jego parafianek dodaje: „Kiedyś przed świętami nie miałam za co kupić jedzenia, to poszłam i mi nawet dał parę złotych”.

.

Share