Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson może trafić do więzienia, jeśli odmówi przesunięcia daty wyjścia państwa z Unii Europejskiej

Boris Johnson wielokrotnie zapowiadał, że nie ma zamiaru przekładać terminu brexitu. Problem w tym, że parlament zakazał mu tzw. twardego brexitu, czyli opuszczenia Unii Europejskiej bez umowy. Co się stanie, jeśli nie posłucha woli parlamentarzystów? Zdaniem byłego prokuratora generalnego mogą czekać go poważne konsekwencje.

– Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson może trafić do więzienia, jeśli odmówi przesunięcia daty wyjścia państwa z Unii Europejskiej – stwierdził w rozmowie ze Sky News były prokurator generalny Anglii i Walii Ken MacDonald.

Uchwalona w minionym tygodniu przez brytyjski parlament ustawa zakłada, że jeśli do 19 października premier nie uzyska umowy lub zgody posłów na jej brak, musi prosić Brukselę o przedłużenie brytyjskiego członkostwa do końca stycznia przyszłego roku. Problem w tym, że Johnson już wielokrotnie zapowiadał, że prosić o przedłużenie terminu nie będzie.

Szef brytyjskiego rządu zagroził wprost, że jeśli będzie taka konieczność, zwoła przedterminowe wybory do parlamentu. Liczy na to, że w wyborach uzyska większość i uda mu się w nowym parlamencie znieść uchwaloną ustawę zakazującą mu twardego brexitu.

Zdaniem byłego prokuratora z pomocą przeciwnikom twardego brexitu może przyjść sąd. Może on bowiem nakazać złożenie wniosku o przesunięcie wyjścia z UE innemu członkowi rządu.

Źródło: news.sky.com

Share