Poruszające słowa Racewicz. Joanna wspiera Agnieszkę Woźniak-Starak

Agnieszka Woźniak-Starak pojawiła się na 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie odbyła się premiera filmu „Ukryta Gra”.

To produkcja, za którą odpowiedzialny był jej niedawno zmarły mąż. To było pierwsze publiczne wyjście dziennikarki po stracie ukochanego.

Jej obecność na festiwalu wywołała wielkie poruszenie, a zdjęcia Agnieszki z Teatru Muzycznego obiegły sieć.

Joanna Racewicz dobrze wie, że bycie na świeczniku po stracie bliskiej osoby nie jest łatwe. W długim wpisie wyraziła wielkie wsparcie dla dziennikarki.

Agnieszka Woźniak-Starak w połowie sierpnia straciła męża. Zaginięcie Piotra, syna bizneswoman Anny Woźniak-Starak i pasierba Jerzego Staraka, który zbił majątek działając w branży farmaceutycznej, śledziła cała Polska.

Dla rodziny nie były to łatwe dni, zwłaszcza, że całą sytuację śledziły i opisywały media. Dziennikarka po śmierci męża postanowiła zrobić sobie przerwę od pracy i zrezygnowała z prowadzenia „Big Brothera”.

Z czasem zaczęto się zastanawiać, kiedy Agnieszka Woźniak-Starak zdecyduje się na publiczne wyjście. W miniony weekend dziennikarka pojechała na Festiwal Filmowy do Gdyni, gdzie odbyła się prezentacja filmu jej męża „Ukryta Gra”.

Joanna Raceiwcz wspiera Agnieszkę Woźniak-Starak

Obecność Agnieszki w Teatrze Muzycznym wywołała spore poruszenie. Jej wejście do budynku uchwyciły kamery, a na zdjęciach uwieczniono jej emocje.

Kilka razy na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech, ale też i łzy. Ból po stracie męża rozumie Joanna Racewicz.

Jej ukochany, Paweł Janeczek zginął w katastrofie smoleńskiej. Publiczne wyjście Agnieszki Woźniak-Starak mocno poruszyło Racewicz, która dodała emocjonalny wpis.

„Myślę dzisiaj dużo o Agnieszce. Myślę od chwili, gdy świat runął na Jej głowę. Jej i całej Rodziny.

O dramacie przeżywanym na oczach kraju, o emocjach pokazywanych we wszystkich mediach, o aparatach fotograficznych wycelowanych prosto w twarz, bez pytania – czy wolno, o komentarzach pisanych bez odrobiny szacunku i wyobraźni.

Myślę o żałobie, którą trzeba nosić pod ostrzałem spojrzeń i ocen. Bez znieczulenia. „Agnieszka w drodze na premierę ostatniego filmu Piotr”, „Łzy wzruszenia podczas projekcji” – czytam relacje z Gdyni.

I zaciskam pięści. Z bezsilności – gdy widzę zdjęcia – Agnieszki, Pani Anny, Pani Julii, Pana Jerzego… Przeżywanie Straty jest piekłem. Piekłem samotności, bo wobec Ostatecznego jesteśmy pojedynczy, choćby przyjaciele trzymali za ręce.

Jak dźwigać koszmar, gdy nie ma dokąd uciec? Kiedy stygmat wypalony na czole widać z daleka, bo skutecznie oświetla go tysięczny flesz? Odwieczny problem – popytu i podaży.

Dopóki będą ludzie gotowi oglądać cudzą rozpacz – tak długo rozpacz będzie zwierzyną, na którą się poluje. Kiedyś były pręgierze i publiczne egzekucje. Teraz wystarczy gazeta. Zdjęcie. I podpis” – napisała Racewicz.

W dalszej części swojego wpisu wyznała, że bardzo wspiera Agnieszkę Woźniak-Starak. „Agnieszko – teraz nie ma słów, które mogłyby przynieść ulgę. Ani żadnego paragrafu, który zabroniłby pokazywania Twoich łez. Ta machina rozpędziła się stulecia temu.

Jesteś w samym oku cyklonu. I mam nadzieję, że nosisz na sobie potężny pancerz. Będzie Ci potrzebny. Bardzo. Mogę jednak dać słowo, że kiedyś opadnie. Kiedyś. Czas nie będzie ukojeniem. Będzie blizną. Być może oswojeniem. Ale nie stanie się lekarstwem.

Ale to już pewnie wiesz. Przytulam. Jestem myślami. Z całej siły. I wierzę, że przyjdzie dzień, gdy świat zobaczy Ciebie taką, jak z tego zdjęcia. Piękną, silną i zwycięską. To będzie chwila, gdy sama zrozumiesz, że PRZETRWAŁAŚ” – dodała.

Tragedia na Mazurach

Piotr Woźniak-Starak był producentem filmowym, którego produkcje odnosiły sukcesy artystyczne i finansowe. Filmy, które wyprodukował to m.in. „Bogowie” i „Sztuka kochania”, „Big Love”. Piotr Woźniak-Starak zginął tragicznie w nocy z 17 na 18 sierpnia w wypadku na jeziorze Kisajno.

Miliarder wypadł z motorówki. Na łódce był razem ze znajomą, 27-letnią Ewą z Łodzi. Z wyjaśnień kobiety wynika, że do wypadku doszło około godziny 3. podczas próby wykonania manewru skrętu. Obydwoje znaleźli się wówczas w wodzie, ale jej udało się dopłynąć do brzegu.

Po pięciodniowych poszukiwaniach w jeziorze Kisajno odnaleziono ciało Piotra Woźniaka-Staraka, którego pochowano w jego ukochanej Fuledzie.

.

.

Share