Podczas konwencji programowej Lewicy liderzy ugrupowań koalicyjnych przedstawili program wyborczy

– My, Lewica, nie jesteśmy jak PO. Panie Ziobro, stanie Pan przed Trybunałem Stanu – zapowiedział Włodzimierz Czarzasty. Podczas konwencji programowej Lewicy liderzy ugrupowań koalicyjnych przedstawili program wyborczy.

„Łączy nas przyszłość” – pod takim hasłem partie lewicowe wystartują w jesiennych wyborach parlamentarnych. W sobotę na hali w warszawskim Ursynowie zaprezentowano główne postulaty.

– Państwo pod naszymi rządami będzie uczciwym pracodawcą. Nie zawiedziemy i nie zdradzimy pracowników budżetówki, lekarzy i pielęgniarek – zapowiadał ze sceny Adrian Zandberg. – W przyszłym roku podniesiemy płacę minimalną do 2700 zł – dodał lider Partii Razem. Zapewniał również, że niższe płace będą rosły szybciej.

W swoim przemówieniu Zandberg nawiązał także do sytuacji w służbie zdrowia. – Podniesiemy nakłady na zdrowie w wysokości 7 proc. PKB, tak jak w krajach Zachodnich. Potrzeba skrócić kolejki do lekarzy. Badania muszą być dostępne szybciej – zapowiadał lider Partii Razem. Dodał, że „zdrowie to nie tylko kwestia kolejek, ale także leków”.

– Chyba każdy z nas widział raz w życiu taką sytuację. Starsza pani przychodzi do apteki. Liczy pieniądze. Odchodzi. Nie stać było ją na wykupienie lekarstw. To hańba. Zmienimy system refundacji – leki receptowane będą wykupywane za 5 złotych – obiecał ze sceny Zandberg.

Wybory parlamentarne 2019. Włodzimierz Czarzasty grozi Zbigniewowi Ziobrze

Po Zandbergu głos zabrał lider SLD. – Lewica się łączy, żeby tworzyć przyszłość. Ona będzie oparta na bazie Konstytucji, którą polska lewica Polsce dała. Trzeba o tym pamiętać – mówił Włodzimierz Czarzasty. Zapewnił, że pod rządami większości socjaldemokratycznej państwo będzie realizowało zapisy zawarte w Ustawie zasadniczej.

– Państwo zapewni wolność i równość, szczególnie wobec prawa. Państwo nie będzie przedsiębiorstwem komercyjnym. Państwo nie będzie także handlować usługami publicznymi, takimi jak kultura, edukacja czy służba zdrowia. To jest zapisane w Konstytucji, wszyscy powinni mieć to zagwarantowane – przypomniał Czarzasty.

W wystąpieniu przewodniczącego Sojuszu nie zabrakło nawiązań do bieżącej sytuacji politycznej, szczególnie tej związanej z „farmą trolli” w Ministerstwie Sprawiedliwości. – Państwo prawa to nie jest państwo Piebiaka i Ziobry – powiedział Czarzasty. Przekonywał, że „Ziobro stanie przed Trybunałem Stanu”.

– Jeśli nie powołacie komisji śledczej w tej sprawie, to przed Trybunał trafi pański kolega – premier Mateusz Morawiecki – dodał lider SLD.

Czarzasty zapowiedział także utworzenie „kalendarza praworządności”. – Przywrócimy utraconą niezależność Trybunałowi Konstytucyjnego, Sądowi Najwyższemu i Krajowej Radzie Sądownictwa. Dla każdej obywatelki i obywatela przywrócimy posterunki zlikwidowane za rządów PO, bo każdy ma prawo czuć się bezpieczny – dodał polityk.

Wybory parlamentarne 2019. Przerwane przemówienie Biedronia
Na końcu przemawiał lider Wiosny. – Ale macie dzisiaj energię. Ale torpeda, prawie jak luxtorpeda Morawieckiego – zaczął od drobnej złośliwości wobec premiera Biedroń. Później przedstawił główne filary programowe Lewicy na jesienne wybory.

– Nasza Polska jutra oparta jest na trzech wartościach. To wolność, a nie kontrola. To wspólnota, a nie wojna. To współpraca, a nie państwo dla wybranych – mówił polityk. Biedroń zapowiedział, że Lewica zaczyna bój o Sejm i Senat, aby „upominać się o prawa człowieka i zwykłego obywatela w parlamencie”.

Wśród głównych postulatów światopoglądowych, Biedroń zapowiedział: wycofanie religii ze szkół, zagwarantowanie prawa do przerwania ciąży do 12 tygodnia, likwidację klauzuli sumienia. – Zlikwidujemy także IPN, Radę Mediów Narodowych oraz Polską Fundację Narodową. A pieniądze przekażemy na żłobki – zapowiedział lider Wiosny.

Podczas przemówienia doszło także do drobnego incydentu. – Włączył się alarm przeciwpożarowy, prosimy o opuszczenie miejsca – taki komunikat usłyszeli obecni na ursynowskiej hali. Po kilkudziesięciu sekundach wszystko wróciło do normy, a Biedroń kontynuował przemówienie. Pod koniec wystąpienia polityk zaapelował do wyborców.

– Idźcie głosować 13 października. Nie dajcie za siebie głosować Ziobrze, Kaczyńskiemu. Nie zostawiajcie tego Rydzykowi – mówił Biedroń.

Share