„Ostateczna kompromitacja”: Tak MSZ potraktowało Macierewicza

Jak pokazał poseł PO Krzysztof Brejza, Antoni Macierewicz wystąpił do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o zaalarmowanie międzynarodowych instytucji o rzekomych eksplozjach prezydenckiego tupolewa pod Smoleńskiem. Jednak to, co MSZ zrobiło z pismem Macierewicza, pokazuje, jak nawet „dobra zmiana” traktuje obecnie spiskowe teorie o przyczynach katastrofy smoleńskiej.

Polityk PO napisał, że „MSZ tak się wstydziło, że raport AM odesłali…MON. Ostateczna kompromitacja ‚zamachowych’ teorii PiS. PiS przerzuca teorią spiskową pomiędzy ministerstwami jak gorącym kartoflem”.

https://twitter.com/KrzysztofBrejza/status/1120921727226327040

MSZ powołało się na obowiązujące przepisy rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z 14 czerwca 2012 r. w sprawie organizacji oraz działania komisji badania wypadków lotniczych lotnictwa państwowego. Stanowią one, że raport z prac podkomisji przedstawiany jest Ministrowi Obrony Narodowej i Komisji Lotnictwa Cywilnego.

Jak zauważono, przepisy nie regulują kwestii podejmowania przez MSZ jakichkolwiek kroków wobec instytucji międzynarodowych i sojuszniczych „celem informowania o aktualnym stanowisku w kwestiach technicznych przyczyn katastrofy smoleńskiej”.

Antoni Macierewicz robi, co może, by wciąż o sobie przypominać w kwestii „wyjaśniania” przyczyn tragedii. Jednak niezwykle wymowne było choćby przemówienie lidera PiS w dziewiątą rocznicę katastrofy.

Jarosław Kaczyński ani razu nie wymienił nazwiska Antoniego Macierewicza, a przecież były szef MON był wcześniej przez szefa PiS stawiany za wzór w kwestii „dochodzenia do prawdy”. Jednak kompromitacja jego podkomisji nawet w PiS i przychylnych mediach całkowicie przeorała myślenie na temat Macierewicza.

.

Share