Oczywiste było, że wypowiedzi Tuska nie przejdą bez echa. Skomentowała je już Beata Mazurek, która zrobiła to w dość osobliwy sposób

Donald Tusk udzielił wywiadu na antenie TVN 24, w którym nie szczędził krytycznych słów pod adresem rządu. Oczywiste było, że wypowiedzi Tuska nie przejdą bez echa. Skomentowała je już Beata Mazurek, która zrobiła to w dość osobliwy sposób.

Donald Tusk pojawił się w programie „Fakty po Faktach” na antenie TVN 24. W czasie rozmowy nie omieszkał skrytykować rządu Prawa i Sprawiedliwości. Jak można było się spodziewać, wypowiedzi te nie przeszły niezauważone przez polityków związanych z partią rządzącą. Wywiad Tuska skomentowała w mocnych słowach Beata Mazurek.

Donald Tusk wystąpił w TVN 24. Mazurek: „frustracja i zbiór insynuacji”

Europarlamentarzystka Prawa i Sprawiedliwości skomentowała wywiad Donalda Tuska na Twitterze. Jej największy zarzut wobec szefa Rady Europejskiej to apolityczność. Jej zdaniem polityk o takim stanowisku nie powinien wypowiadać się na temat rządu innego kraju.

– Wywiad Tuska to widoczna frustracja oraz zbiór insynuacji, kompleksów i konfabulacji. Słowa DT, że „polskość to nienormalność” dobrze pokazują jego hipokryzję i brak wiarygodności. Politycznie,Tusk jest nagi – napisała Beata Mazurek na swoim profilu na Twitterze.

To nie pierwszy raz, gdy Tuskowi zarzuca się brak apolityczności. Były premier zresztą nieraz już komentował sytuację polityczną w Polsce. Postać ta wzbudza spore emocje u swoich politycznych przeciwników, choć głosy o jego powrocie do polskiej polityki są już coraz rzadsze – być może Jarosław Kaczyński nie ma się czego obawiać.

Donald Tusk o zaproszeniu na obchody 1 września

Jednym z tematów, które poruszał Donald Tusk w rozmowie, były obchody upamiętniające 80, rocznicę wybuchu II wojny światowej. Do Warszawy zaproszono szereg światowych przywódców, m.in. Donalda Trumpa, który ostatecznie do Polski nie przyjedzie.

Tusk nie został zaproszony jako szef RE, rzekomo dlatego, iż Unia Europejska nie jest krajem. Strona rządowa zapewniała jednak, że były premier zaproszony jest z racji funkcji, jaką pełnił w Polsce – podobnie jak wszyscy inni byli premierzy.

Szef Rady Europejskiej, którego kadencja mija w grudniu, zdecydował, że na obchodach się nie pojawi – rozumie, że nie jest mile widziany. Przewidywał też, że Prawo i Sprawiedliwość wygra październikowe wybory parlamentarne. Jak powiedział, „nie ma takiego teflonu, który nie podlegałby zużyciu”.

Share