„O matko! Przypomina Czarnobyl!”: Suski odleciał komentując awarię oczyszczalni w Warszawie

Politycy PiS atakują władze stolicy w związku z awarią w oczyszczalni „Czajka”. Marek Suski w swojej ocenie sytuacji trochę się jednak zagalopował. Trudno wytłumaczyć to, że wyciek ścieków do Wisły porównał do… katastrofy w Czarnobylu.

Politycy PiS tworzą już swoje teorie na temat tego, w jaki sposób doszło do awarii w oczyszczalni Czajka, i czy reakcja władz Warszawy w tej sprawie była odpowiednia. W swoim stylu zareagowała choćby Krystyna Pawłowicz, która zaatakowała Rafała Trzaskowskiego. A TVP Info pompuje zaś wersję o „katastrofie ekologicznej”.

Marek Suski przebił jednak wszystkie oceny tej sytuacji, o których usłyszeliśmy do tej pory. Stwierdził, że to wszystko przypomina mu… katastrofę w Czarnobylu. – Ukrywano to dokąd można było. Później się nie dało ukryć, bo Wisła zaczęła płynąć pianą – mówił w TVP Info w rozmowie z Magdaleną Ogórek.

https://twitter.com/tvp_info/status/1166970105571565574

Minister nie ma wątpliwości, że to zdarzenie to efekt „nieodpowiedzialności Platformy”.

– Oni tak rządzili. Rządzą tak Warszawą. Rząd zadeklarował wszelką pomoc w dostawie wody dla obywateli, badanie wody, nawet zaoferowaliśmy wykonanie awaryjnego rurociągu, ale od miasta nie ma żadnego odzewu. To jest największa katastrofa – sposób zarządzania Warszawą przez Platformę – dodał.

Ile ścieków dostaje się do Wisły?

Jak poinformowały Wody Polskie, do Wisły w wyniku problemów w Czajce dostaje się 3000 litrów nieoczyszczonych ścieków… na sekundę. W ciągu doby przekłada się to na „zalanie” Wisły ilością 260 tysięcy metrów sześciennych ścieków.

Bardziej obrazowo – co 20 minut z Czajki wypływa objętość ścieków wystarczająca do wypełnienia basenu olimpijskiego.

Po awarii wszyscy zadają sobie proste pytanie – czy można pić wodę kranu, jeśli pochodzi ona z Wisły? W Warszawie na pewno tak. I w innych miastach nad Wisłą położonych na północ zapewne też, o czym pisaliśmy w naTemat.

.

Share