Nietypowy styl pracy pozwolił dogonić marzenia

Grażyna Torbicka zna polskie kino od podszewki. W trakcie Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni postanowiła podzielić się kilkoma nieznanymi szerzej informacjami o zmarłym niedawno producencie, Piotrze Woźniaku-Staraku.

W Gdyni premierę miał jego ostatni film, „Ukryta Gra”.

Grażyna Torbicka słynie z ogromnej wiedzy o kinie, zna także wiele sekretów różnych polskich produkcji. Dziennikarka jest oczywiście obecna również w Gdyni, gdzie trwa święto kina – Festiwal Polskich Filmów Fabularnych.

Między seansami Torbicka znalazła chwilę, by wspomnieć zmarłego przed miesiącem producenta filmowego, Piotra Woźniaka-Staraka.

Grażyna Torbicka uważa Woźniaka-Staraka za nietuzinkowego producenta

Grażyna Torbicka przyznała w rozmowie z Super Expressem, że Piotr Woźniak-Starak był bardzo ciekawym producentem. Osobą, która udowodniła, że wie, jak zrobić dobry film.

– Były dobre, jeśli chodzi o ich formę artystyczną, a tematy, które podejmowały, interesowały widzów. Zarówno „Bogowie”, jak i „Sztuka kochania” miały bardzo wysoką frekwencję – mówi dziennikarka.

Pierwszą produkcją Piotra Woźniaka-Staraka był „Big Love” Barbary Białowąs z 2012 roku. Grażyna Torbicka ma świadomość, że nie był to najlepszy obraz i szczyt marzeń Staraka, lecz z drugiej strony widzi w nim dobrą naukę produkcji filmowej. To doświadczenie zaowocowało potem, gdy odpowiadał za kinowe hity: „Bogów” i „Sztukę kochania”. Nowy film, „Ukryta gra”, był kolejnym etapem jego kariery – jest to produkcja międzynarodowa.

Nietypowy styl pracy pozwolił dogonić marzenia

Grażyna Torbicka uważa, że polskie kino straciło wizjonerskiego producenta, który miał głowę pełną pomysłów, a przede wszystkim wiedział i wierzył, że może je realizować. Dzięki temu spełniał swoje marzenia o robieniu dobrych filmów.

Pomagał mu w tym nietypowy w Polsce styl pracy. Piotr Woźniak-Starak był producentem w stylu amerykańskim. Grażyna Torbicka zdradza, że ekipy współpracujące ze Starakiem przyznawały, że to do niego zawsze musiało należeć ostatnie słowo. Przed rozpoczęciem produkcji przeprowadzał casting na reżysera.

– Jeśli miał temat i dobry scenariusz, jak w wypadku „Bogów” i „Sztuki kochania”, to szukał odpowiedniego reżysera dla tego filmu – mówi Grażyna Torbicka.

Dziennikarka podzieliła się też nieoficjalną informacją, że Piotr Woźniak-Starak zapisywał w umowie klauzulę, która zapewniała mu ostateczną decyzję dotyczącą wyboru reżysera. Jednak praca z nim dobrze się układała.

– Ekipy z nim współpracujące potwierdzają to, że bardzo dbał o zespół, o aktorów – zdradza Grażyna Torbicka.

Share