Nie, to nie żart. Kartka pełna słów oburzenia zawisła na klatce schodowej, a jej treść obiegła polski internet

Drodzy rodzice, miejcie się na baczności! Jeśli pozwalacie dzieciom rysować kredą na chodnikach, może okazać się, że wychowujecie… wandali! Kolorowy domek i słońce na betonie to zbędny bohomaz, który oszpecił okolice jednego z bloków przy ulicy Bulwarowej w Krakowie. Zarządca jest wstrząśnięty i wezwał rodziców małych wandali na dywanik.

Nie, to nie żart. Kartka pełna słów oburzenia zawisła na klatce schodowej, a jej treść obiegła polski internet.

„W ostatnich dniach nasiliły się akty wandalizmu – bo tak wg mnie należy nazwać popisanie kredą całego chodnika prowadzącego do klatek, jak również murka wzdłuż chodnika. Kolorowa kreda nie tylko jest trudna do zmycia, ale również na Państwa obuwiu jest wnoszona do klatek, co powoduje ich dodatkowe, znaczne zabrudzenie.

Z informacji uzyskanych od mieszkańców wynika, że za tymi działaniami stoją mieszkające w budynkach dzieci. Kolejne tego typu akty wandalizmu będą zgłaszane na policję” – czytamy w „Gazecie Krakowskiej”.

https://www.facebook.com/blogojciec/photos/a.296676473821462/1424206311068467/?type=3

Zdjęcie kartki opublikował na swym facebookowym profilu Blog Ojciec. Na jej treść zareagowało niemal 10 tysięcy osób. Większość osób pisze, że też ma w domu „wandali” i nie kryje z tego powodu dumy oraz zadowolenia. Ponadto nieprawdą jest, że kredę trudno zmyć – mały deszcz wystarczy i znów chodniki są szare i nudne.

Dzieci z Krakowa nie są pierwszymi, którym zarzuca się kredowe akty wandalizmu. 3 lata temu głośno było o małej Julce, która terroryzowała sąsiadów swoimi malunkami. Za dziewczynką wstawił się wówczas m.in. Filip Chajzer.

https://www.facebook.com/ChajzerFilip/posts/679440855555792:0

Grzegorz Ziemiański z projektu „Nowohucianie”, który podesłał „Gazecie Krakowskiej” zdjęcie aktu wandalizmu z Krakowa, poinformował także, że zarządca wezwał rodziców na dywanik, aby naradzić się, jak usunąć malunki…

Teraz Ziemiański organizuje akcję: „Trzeba przypomnieć, że w 1994 roku na pasie startowym w Czyżynach pobito rekord Guinnessa na największe malowidło dziecięce” – mówi w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.

Chodzi o to, by jak najwięcej dzieci w Krakowie wyszło na ulice z kredą i nabroiło – pokolorowało betonowy świat. Pytanie, czy to na pewno legalne?

Odpowiedź nie jest oczywista: rysowanie kredą nie może być uznane za akt wandalizmu, ponieważ nie powoduje trwałego uszkodzenia muru czy chodnika. Jednak wewnętrzny regulamin osiedla może zakazywać tego typu dziecięcych aktywności. Nie oznacza to, że wszyscy mieszkańcy muszą się bezwzględnie podporządkować – daną uchwałę można zaskarżyć.

Share