Nie ma już z nami jednego z najbogatszych ludzi świata

Słynny hotelarz i filantrop zmarł w czwartek w swoim domu w Los Angeles. Miał 91 lat. W mediach społecznościowych rodzina żegna Hiltona i wspomina jego liczne dokonania.

O śmierci Barrona Hiltona poinformowała Conrad N. Hilton Foundation. Biznesmen zmarł w wieku 91 lat z przyczyn naturalnych. W chwili śmierci wspierała go rodzina.

Jego syn, Steven Hilton, który pełni funkcję prezesa zarządu w Hilton Foundation, powiedział, że Barron Hilton był niezwykłym człowiekiem.

Mój ojciec był kochającym mężem dla naszej matki, Marilyn, wspaniałym wzorem do naśladowania dla ośmiorga dzieci, lojalnym i hojnym przyjacielem, wizjonerskim biznesmenem, szanowanym liderem i zapalonym sportowcem. Jego życie było wspaniałą przygodą z wyjątkowymi osiągnięciami – napisał we wspomnieniu syn Hiltona.

Barron Hilton był jednym z najbogatszych ludzi świata. Nigdy jednak pieniądze nie były dla niego najważniejsze. Podobnie starał się wychować swoje dzieci.

W 2007 roku było o nim głośno, ponieważ postanowił przekazać nadzwyczajną kwotę 1,2 miliarda dolarów – nie swojej rodzinie, ale filantropijnej fundacji.

Jego najbliżsi powiedzieli później, że przeznaczył 97 proc. swojego bogactwa na działalność fundacji.

Barron Hilton urodził się w Dallas 23 października 1927 r. Przeprowadził się później z ojcem Conradem N. Hiltonem do Los Angeles i rozpoczął tam pierwszą pracę w hotelu. Parkował samochody dla gości.

Hilton później zaciągnął się do marynarki wojennej, gdzie rozwinął zamiłowanie do fotografii amatorskiej. Wziął także lekcje latania, zdobywając licencję prywatnego pilota. Później stało się to jego życiową pasją.

Hilton spędził dwie dekady jako przedsiębiorca, zanim w 1966 roku zastąpił ojca jako prezes zarządu Hilton Hotels Corp.

Nawet po przejściu na emeryturę w 1996 r. pozostał prezesem zarządu. Barron Hilton jest dziadkiem słynnej celebrytki Paris Hilton.

.

Share