„To nawet trudno komentować”: Podczas wizyty Andrzeja Dudy w USA na ulotkach było niezwykłe logo

Na ulotkach powitalnych z okazji wizyty prezydenta Andrzeja Dudy z małżonką w USA w jednym z kościołów pojawiło się logo zakładu pogrzebowego. Według rzecznika prezydenta Błażeja Spychalskiego nikt nie uzgadniał z prezydencką kancelarią umieszczenia tego elementu.

W poniedziałek para prezydencka spotkała się z Polonią w New Britain w stanie Connecticut, gdzie wzięła udział w nabożeństwie w kościele św. Krzyża. Na miejscu czekała powitalna ulotka. Z przodu tuż pod zdjęciem prezydenta i jego małżonki zamieszczono logo sponsora – zakładu pogrzebowego z podpisem „Family Funeral Homes”.

„Zakład pogrzebowy sponsorem ulotki powitalnej pary prezydenckiej. Od dwóch dni zachodzę w głowę, że ktoś wpadł na taki pomysł i na to pozwolił. A konsul honorowy RP w Connecticut pokazuje to jeszcze w internecie” – zwrócił uwagę amerykański korespondent RMF FM Paweł Żuchowski.

.

„To nawet trudno komentować. Jest coś takiego jak kwestia dobrego smaku, tego co wypada, a co nie wypada. Jak widać zwyczajne podręczniki dobrego wychowania trafiły do lamusa. Przeczytałem o tym z zażenowaniem. Pieczę nad tym powinny sprawować służby prezydenta” – napisał na Twitterze ekspert dyplomacji dr Janusz Sibora.

A rzecznik prezydenta dodał, że strona polska nic o tym nie wiedziała. – Jestem przekonany, że nie było to w żaden sposób z nami konsultowane – skomentował Błażej Spychalski.

Podczas wizyty w USA Andrzej Duda wygłosił przemówienie podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Mówił o sprawach klimatycznych, poruszył także kwestię łamania suwerenności państw na świecie, w tym na Ukrainie czy Gruzji.

A rzecznik prezydenta dodał, że strona polska nic o tym nie wiedziała. – Jestem przekonany, że nie było to w żaden sposób z nami konsultowane – skomentował Błażej Spychalski.

Podczas wizyty w USA Andrzej Duda wygłosił przemówienie podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Mówił o sprawach klimatycznych, poruszył także kwestię łamania suwerenności państw na świecie, w tym na Ukrainie czy Gruzji.

Share