Na początku nic nie zapowiadało złej oceny, jednak kobietę spotkało niemiłe zaskoczenie. Poczuła się oszukana, już nigdy nie zje u gwiazdy TVN

Prowadząca program „Kuchenne rewolucje” ma kilka restauracji w Polsce, które cieszą się nienaganną opinią. Pewna kobieta nie była jednak zadowolona z wizyty w lokalu Magdy Gessler i opisała wszystko w internecie. Gdy tylko spojrzała na rachunek to wiedziała, że już nigdy więcej nie zje u gwiazdy.

Bohaterka programu „Kuchenne rewolucje” Magda Gessler, to właścicielka popularnych restauracji w całym kraju. Na stolik w jej lokalach niejednokrotnie trzeba poczekać w długiej kolejce. Wszystkie restauracje cieszą się dużą renomą, która przyciąga tłumy klientów.

Pewna kobieta, która odwiedziła jeden z lokali Magdy Gessler była rozczarowana swoją wizytą. Wszystko za sprawą rachunku za zamówione dania. Klientka poczuła się oszukana i nie chce już więcej jeść u popularnej restauratorki.

Prowadząca „Kuchenne rewolucje” wprowadziła nietypową zasadę

Kobieta, która była klientką restauracji u Magdy Gessler postanowiła opisać sytuację, jaka spotkała ją w lokalu gwiazdy. Na początku nic nie zapowiadało złej oceny, jednak kobietę spotkało niemiłe zaskoczenie. Wszystko za sprawą rachunku, który otrzymała klientka.

Gdy dokładnie go przejrzała okazało się, że Magda Gessler wprowadziła nietypową zasadę, która nie spodobała się kobiecie.

Okazało się, że do jej rachunku został automatycznie doliczony napiwek. Klientka zbulwersowała się, bo w jej ocenie napiwek jest czymś w rodzaju wyróżnienia za dobrą i profesjonalną obsługę i ma to być jej subiektywna opinia, a nie z góry narzucana przez restauratora.

Kobieta nie mogła zrozumieć, dlaczego tak znamienita gwiazda polskiej gastronomii ustaliła tak absurdalne według jej oceny zasady.

– Informacja o doliczanej opłacie „za serwis” zawsze jest gdzieś na marginesie, małym druczkiem. Nie chcę być skazana na konieczność doszukiwania się jej za każdym razem, gdy wchodzę do nowej knajpy. Spodziewam się takich cen, jakie podane są przy daniach w menu.

Jeśli restauratorowi brakuje kasy na wynagrodzenie dla obsługi, niech podniesie ceny potraw o 10% a nie oszukuje klienta. Bo dla mnie to jest zwykłe oszustwo – napisała na forum oburzona klientka.

Kobieta podjęła decyzję, że już więcej nie odwiedzi żadnej restauracji Magdy Gessler. Poczuła się oszukana i stwierdziła, że nie ufa restauratorowi, który automatycznie dolicza napiwek do rachunku.

Klientka bowiem obawia się, że taki pracodawca tak naprawdę może odpowiednio nie wynagrodzić swojego pracownika i woli sama dawać kelnerom napiwki.

źródło: Segritta

Share