Muzycy ogłosili właśnie, że są zmuszeni odwołać najbliższą trasę koncertową

„Jesteśmy zdruzgotani tym, że zawiedliśmy tak wielu z was” – czytamy na stronie zespołu Metallica na Facebooku. Muzycy ogłosili właśnie, że są zmuszeni odwołać najbliższą trasę koncertową po Australii i Nowej Zelandii z powodu nawrotu choroby alkoholowej Jamesa Hetfielda. Artysta przez ostatnie 15 lat żył w trzeźwości. Nałóg niemal go zabił.

„Jest nam naprawdę przykro poinformować naszych fanów i przyjaciół, że musimy przełożyć naszą nadchodzącą trasę po Australii i Nowej Zelandii” – piszą Lars, Kirk i Rob na Facebooku.

„Jak większość z Was zapewne wie, nasz brat James od wielu lat zmaga się z uzależnieniem. Niestety, musiał teraz ponownie wziąć udział w programie leczenia odwykowego” – dodają.

Metallica zapewnia, że planuje wznowić trasę koncertową tak szybko, jak tylko będzie to możliwe. Tymczasem wszystkie pieniądze za bilety zostaną zwrócone.

„Jesteśmy zdruzgotani tym, że zawiedliśmy tak wielu z Was, szczególnie naszych najbardziej wiernych fanów, którzy podróżują na wielkie odległości, aby oglądać nasze show.

Doceniamy Wasze zrozumienie oraz wsparcie dla James ‚a i, jak zawsze, dziękujemy, że jesteście częścią naszej rodziny” – czytamy w oświadczeniu.

James Hetfield to amerykański muzyk heavymetalowy, współzałożyciel, wokalista, gitarzysta, kompozytor, producent muzyczny i autor tekstów zespołu Metallica.

Przez ostatnie 15 lat żył w trzeźwości po tym, jak nałóg niemal go zabił. „Tak, mam problem z piciem: mam dwie ręce, a tylko jedne usta” – powtarzał Hetfield. W 2001 r. artysta zdecydował się pójść na odwyk i obiecywał nigdy już nie zajrzeć do kieliszka. Twierdził, że w walce z alkoholizmem pomogła mu muzyka.

Nie wiadomo, co pchnęło go do powrotu do nałogu.

W sierpniu tego roku grupa koncertowała w Warszawie, na PGE Narodowym:

Share