Marine Le Pen: w Polsce nasze idee są u władzy

Liderka francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen wyraziła zadowolenie z rozprzestrzeniania się w Europie jej idei politycznych. – Na Węgrzech, w Austrii, w Polsce i we Włoszech nasze idee są u władzy – mówiła, przemawiając w Frejus na południu Francji. Le Pen jednocześnie wezwała europejskich populistów, by zjednoczyli się w przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”przewodnicząca Zjednoczenia Narodowego (RN), przemawiając we Frejus, uznawanym za przyczółek francuskiej prawicy, ostro skrytykowała dotychczasowe rządy prezydenta Emmanuela Macrona. Jednocześnie wskazała też na dobre wyniki, jakie skrajna prawica uzyskała w ubiegłym tygodniu w wyborach parlamentarnych w Szwecji. Ze szczególnym uznaniem wyrażała się też o włoskiej partii Liga rządzącej Włochami w koalicji z Ruchem Pięciu Gwiazd.

– We Francji, naszym celem jest pokonanie Macrona. Z kolei w Europie, wraz z naszymi sojusznikami z innych ugrupowań w Parlamencie Europejskim, chcemy zdobyć większość, która stworzy wyłom w całej tej gnijącej Unii Europejskiej i przejdzie do współpracy narodów szanujących wzajemnie swoją różnorodność i tożsamość – wyliczała Le Pen, namawiając europejskich populistów do zjednoczenia w przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Jednak komplementowanie PiS cele nie oznacza sojuszu z partią rządzącą dziś w Polsce. Bo PiS mimo często ostrej retoryki w Polsce, na szczeblu europejskim dystansuje się od skrajnej prawicy.

– Wrzucanie nas do jednego worka z antysystemowymi ugrupowaniami tylko dlatego, że w niektórych sprawach nie zgadzamy się z Angelą Merkel, jest pomyłką – mówił kilka tygodni temu prof. Karol Karski, europoseł PiS w rozmowie z „Newsweekiem”. W ten sposób polityk PiS odniósł się do planów byłego doradcy Trumpa, Steva Bannona, do której przystać miałaby m.in. partia Marie Le Pen. Jak wyjaśnił prof. Karol Karski: – To inicjatywa zbyt abstrakcyjna, niedookreślona, zbudowana z wielu skrajności. Na pewno nie jesteśmy w stanie współpracować ze Zjednoczeniem Narodowym, bo to ugrupowanie prorosyjskie, założone za rosyjskie pieniądze. Mamy zupełnie inne spojrzenie na to, jak powinna wyglądać Europa i nie widzę siebie w jednym szeregu z Władimirem Putinem.

Share