Mama Kristiny nie wie tak naprawdę nic o ostatnich chwilach życia dziecka

Mama zamordowanej Kristiny z Mrowin nadal przeżywa horror. Rodzinna tragedia odbiła się na jej zdrowiu i samopoczuciu. Nie poddaje się i w dalszym ciągu walczy o prawdę, jednak nie jest to takie proste, jak się wydaje.

Mama 10-letniej Kristiny, tak brutalnie potraktowanej przez 22-letniego Jakuba A., wcale nie odzyskała spokoju po zamknięciu sprawcy w więzieniu. Jej codzienny horror nadal trwa, ponieważ tak naprawdę nie wie wszystkiego o śmierci swojej córki. Utrudnia jej to wymiar sprawiedliwości.

Mama Kristiny nie wie tak naprawdę nic o ostatnich chwilach życia dziecka

Aby dokładnie wyjaśnić okoliczności śmierci dziewczynki, która została znaleziona 13 czerwca w lesie niedaleko swojego miejsca zamieszkania, policja musiała zabezpieczyć wszystkie możliwe dowody. Takimi były np. komputer 10-latki i jej telefon komórkowy.

Choć mijają już prawie 4 miesiące od odnalezienia zwłok oraz schwytania winnego, zawartość urządzeń nadal nie została przeanalizowana.

– Prokurator prowadzący sprawę od początku śledztwa nie zgadza się, żebyśmy zapoznali się z aktami sprawy. Przez takie podejście pokrzywdzona dowiaduje się o sprawie z mediów. Nie wie nawet, jak zginęła jej córka, czy długo cierpiała…

To jest koszmar dla matki. W ciągu 25-letniej praktyki zawodowej nie spotkałem się z sytuacją, żeby pokrzywdzonej odmówiono wglądu do akt – opowiada mecenas Sebastian Kujacz.

Sąd zadecyduje o dostępie rodziny do akt zamordowanej

Mecenas tłumaczy też, że prokuratura ma do wglądu elektronikę Kristiny od momentu odnalezienia zwłok. To, że nie zdążył wykonać pewnych czynności związanych z przedmiotami nie powinien mieć znaczenia w sytuacji, kiedy rodzina ofiary chce zapoznać się z na bieżąco zbieranym materiałem.

Niedługo Sąd Okręgowy w Świdnicy orzeknie, czy rodzina Kristiny otrzyma dostęp do akt. Od tej decyzji nie będzie już można się odwołać.

– Jednym z zabezpieczonych nośników jest irlandzka karta sim. Pokrzywdzona nie posiadała do niej kodów dostępu PIN i PUK, dlatego prokurator był zmuszony wystąpić w ramach międzynarodowej pomocy prawnej do irlandzkiego operatora. Należy zabezpieczyć korespondencję między pokrzywdzoną, a podejrzanym – wytłumaczył rzecznik Prokuratory Okręgowej w Świdnicy, Tomasz Orepuk.

Źródło: Fakt

Share