„Małgorzata Rozenek-Majdan atakuje PiS?”: Padły ostre słowa

Małgorzata Rozenek-Majdan w poruszającym wywiadzie opowiada o swoich długoletnich staraniach o trzecie dziecko.

Wyznaje, że dwa razy była już w ciąży, ale niestety poroniła. Celebrytka, której ojciec Stanisław Kostrzewski przez lata był skarbnikiem PiS, w ostrych słowach atakuje tę partię.

Ma ogromny żal o to, że PiS zawiesił program in vitro. – Oskarżam PiS o to, że odwraca się plecami do trzech milionów chorujących obywateli, ignoruje ich – mówi w „Newsweeku”.

Małgorzata Rozenek-Majdan ma już dwóch synów poczętych dzięki in vitro. Ojcem Stanisława i Tadeusza jest aktor Jacek Rozenek.

– 14 lat temu dowiedziałam się, że albo in vitro, albo nie będę nigdy mamą. Rok później urodził się mój starszy syn, a cztery lata później drugi.

jest mi cały czas bliski. Ale każda para, która stara się o dziecko z in vitro, chcąc nie chcąc staje się ekspertem od leczenia niepłodności – wskazuje w rozmowie z „Newsweekiem” żona Radosława Majdana.

„Straciłam dwie ciąże”

Małgorzata Rozenek-Majdan marzy o trzecim dziecku. Wraz z Radosławem Majdanem już od kilku lat starają się o to, żeby ich rodzina się powiększyła.

Mimo prób metoda in vitro nie przynosi oczekiwanych rezultatów, para się nie poddaje, ale jest już na skraju wycieńczenia.

– Staramy się już trzeci rok i – jak widać – bezskutecznie. Dwie próby zapłodnienia in vitro były udane, ale straciłam te ciąże. Powoli tracimy nadzieję.

Jeszcze się nie poddajemy, ale trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny. Bo zajść w ciążę i urodzić to jedno, ale potem trzeba mieć jeszcze siłę, by dziecko wychować.

Mój mąż ma 47 lat, ja 41, wiemy, że czasu nie oszukamy – mówi „Newsweekowi” prowadząca „Projekt Lady”. – In vitro to niezwykle kosztowna metoda, pod każdym względem.

Przede wszystkim emocjonalnym i finansowym. Ale też bardzo czasochłonna, bo trzeba co drugi dzień być w klinice. Ja musiałam podporządkować tym wizytom życie zawodowe, zrezygnowałam z wielu propozycji, bo miałam nadzieję, że się w końcu uda – dodaje.

Jak podkreśla Rozenek-Majdan, Polska ma rewelacyjne ośrodki leczenia niepłodności i jeden z najwyższych odsetków udanych ciąż – ok. 40 procent.

Ale jako jedyny kraj w UE nie mamy refundacji in vitro. Tymczasem jeszcze kilka lat temu ta metoda była refundowana. – W 2013 r. koalicja PO-PSL wprowadziła Narodowy Program In Vitro.

Wydano 244 miliony złotych, urodziło się 22 tysiące dzieci. Wypadło 11 tysięcy na jedno dziecko – przypomina słynna „Perfekcyjna Pani Domu”.

„Milion złotych na jedno dziecko”

Sytuacja zmieniła się po dojściu do władzy PiS.

– W 2016 r. PiS, które chodzi na pasku hierarchów Kościoła katolickiego, niefrasobliwie przerwało ten program i wprowadziło własny Narodowy Program Prokreacyjny, w którym jedyną technologią wspomagania rozrodu jest totalnie nieskuteczna naprotechnologia.

Wydano na nią 70 milionów złotych, urodziło się – uwaga! – 70 dzieci. Czyli milion złotych na jedno dziecko – stwierdza Rozenek-Majdan.

Celebrytka oskarża PiS o to, że nie szanuje swoich wyborców, kpi z nich: – Uczyniło z in vitro temat ideologiczny, bo wie, że w ten sposób polaryzuje społeczeństwo. I to mimo że blisko 80 procent Polaków popiera tę metodę. Pytam więc: kiedy PiS zacznie szanować ludzi chorych na niepłodność?

Jej ojciec, Stanisław Kostrzewski, przez wiele lat był skarbnikiem PiS, do jej domu przychodzili prawicowi politycy, jak tłumaczyli takie postępowanie? – Że muszą szanować swój elektorat, że on nie pochwala tej metody.

Mówili, że jest ona moralnie niesłuszna, że to zabawa w Boga. Ale to wszystko było w oficjalnych rozmowach, bo prywatnie znam takich, którzy skorzystali z tej metody i mają dzieci.

I zastanawiam się, czy kiedyś dokonają politycznego coming outu i przyznają, że w ich rodzinie ktoś cierpi na tę chorobę. Bo bezpłodność to choroba.

I oskarżam PiS o to, że odwraca się plecami do trzech milionów chorujących obywateli, ignoruje ich – stwierdza ostro żona Radosława Majdana.

Celebrytkę irytuje, że o jej losie decydują osoby, które „często okres rozrodczy mają już za sobą i nigdy nie musiały walczyć z problemem niepłodności”.

Zamiast ułatwiać obywatelom, którzy borykają się z niepłodnością dostęp do in vitro, utrudniają go, mówią, że słyszą płacz zarodków.

Rozenek chce się spotkać z posłami PiS

Rozenek-Majdan zwróciła się do wszystkich klubów parlamentarnych z apelem o przywrócenie refundacji in vitro. Liczy na reakcję ze strony partii rządzącej.

– Najbardziej zależy mi, żeby się spotkać z posłami PiS. Liczę, że odpowiedzą na mój apel w czasie kampanii wyborczej, kiedy politykom zależy na opinii wyborców. Niestety na razie nie wykazali żadnego zainteresowania. A ja nie będę do tego używała prywatnych kontaktów – mówi.

.

Share