Malec wyglądał jak… bohater filmów o kosmitach

Dziś Finley ma niecały rok i jest ślicznym zdrowym chłopcem. Gdy jednak przyszedł na świat, nie tylko jego mama, ale też odbierający poród lekarze nie na żarty się przestraszyli. Nic dziwnego! Malec wyglądał jak… bohater filmów o kosmitach. Sporych rozmiarów zdeformowana twarz i ponadprzeciętnej wielkości ciało zamknięte zostały bowiem w śliskim balonie.

Finley Grigg przyszedł na świat w październiku ubiegłego roku przez cesarskie cięcie. Gdy lekarz brał go na ręce, malec nadal otoczony był workiem owodniowym, który ma zadanie chronić płód w brzuchu mamy.

W większości przypadków w czasie porodu błona pęka. Tak się jednak nie stało, gdy rodził się Finley.

I tak oto mały człowieczek w przezroczystym worku zaprezentował się naprawdę przerażająco. Tata chłopca uwiecznił ten szokujący dla rodzin moment aparatem. – Jak chirurdzy rozcięli mi brzuch jeden z nich powiedział: „O mój Boże”. To wywołało we mnie panikę – mówi mama chłopca, Zoe Robinson.

Mama chłopca była w szoku

Chwilę później zobaczyła synka, którego w tamtym momencie porównała do obcego z filmów science fiction. – Powiedziano mi, że dziecko wciąż jest w worku. Szczerze mówiąc, to był szok – wspomina Zoe. Lekarze szybko ją uspokoili, że takie przypadki się zdarzają, a malcowi nic nie zagraża.

Niedługo później, gdy chłopczyk już samodzielnie oddychał – worek usunięto, a rodzice ujrzeli prawdziwe oblicze Finleya. Malec nie tylko nie miał już zdeformowanej twarzy, ale przede wszystkim zdecydowanie się zmniejszył.

Worek bowiem dodawał mu kilku, jak nie kilkunastu dodatkowych centymetrów. Ostatecznie waga pokazała 4, 5 kilograma, czego zdecydowanie nie oddaje wykonane od razu po porodzie zdjęcie.

Rodzina zachowała je sobie na pamiątkę i często opowiada prawie rocznemu już synkowi o wyjątkowym dniu, kiedy przyszedł na świat

Share