Lech Wałęsa stracił prawie 4 mln zł. Wszystko przez byłego współpracownika

Mieczysław Wachowski jeszcze do niedawna był bliskim współpracownikiem Lecha Wałęsy i kierował instytutem jego imienia. Obecnie fundusz, który ostatnio wykazywał 3,7 mln zysku, jest już w stanie likwidacji.


Lech Wałęsa przez problemy z jego instytutem może stracić nawet 3,7 mln zł (PAP, Fot: Boris Roessler)

Lech Wałęsa i Mieczysław Wachowski znają się od 1980 r. Kiedy lider „Solidarności” został wybrany na prezydenta, Wachowski był szefem jego gabinetu. W 2014 r. został prezesem instytutu Wałęsy, aż do dymisji w grudniu 2016 r. W momencie, gdy Wachowski przejmował fundację ta generowała 3,7 mln zysku. Kiedy rezygnował organizacja nie zarabiała pieniędzy, ale Wachowski dalej zarządzał gotówką – podaje „Super Express”.

Były współpracownik Wałęsy przekształcił instytut jego imienia w Fundację Światowe Centrum Pokoju. Jak ustaliła gazeta.pl pieniądze miał przeznaczać głównie na nagrody dla siebie i uposażenie dla swojej konkubiny. Wachowski przegrał też proces z Energą. Wyrokiem sądu ma zwrócić spółce 824 tys. zł plus 41 tys. z powodu kosztów apelacji.

Dorota Obrycka, która obecnie zarządza funduszem złożyła wniosek o upadłość, który nie został rozpoznany. Sam Wachowski nie chciał komentować sprawy w rozmowie z gazetą. Środowisko byłego prezydenta odcina się do sprawy argumentując to faktem, że „to nie jest już nasza fundacja”. Dodatkowo sprawa wyszła na jaw tuż przed 75. urodzinami prezydenta, a Wachowski miał wspominać kiedyś o zamiarze wydania książki.

Share