Polacy niemal im uwierzyli w dobre chęci. Kościół w Polsce przygotowuje gigantyczne oszustwo

Pedofilia w Kościele stała się w ostatnim czasie jednym z najczęściej i najgłośniej komentowanych tematów w publicznej debacie. Na jaw wychodzi coraz więcej skandali seksualnych, ale władze kościelne nadal patrzą nieprzychylnie na jakiekolwiek udostępnianie informacji o księżach pedofilach. Wydaje się, że nagle pojawiło się światełko w tunelu. Niestety po bliższym przyjrzeniu się, nowa inicjatywa Kościoła wydaje się być tylko zasłoną dymną.

Pedofilia pośród duchownych jest bez wątpienia straszliwym problemem. Coraz więcej osób przyznaje się do tego, że w przeszłości była wykorzystywana przez księży. Niestety władze kościelne bardzo często starają się zamieść wszystko pod dywan. Z tym większym zaciekawieniem społeczeństwo przyjęło informacje, że Kościół zamierza stworzyć swój raport dotyczący pedofilii. Co się w nim znajdzie?

Pedofilia wśród księży – powstaje raport kościelny

Niemalże miesiąc temu prymas Polski arcybiskup Wojciech Polak zapowiedział powstanie raportu o wykorzystaniu seksualnym nieletnich przez księży. Obiecał on wtedy, że biskupi przedstawią konkretne dane i fakty, które pozwolą stworzyć jak najbardziej szczegółowy i realny obraz skali pedofilii w Kościele.

– Chcemy przede wszystkim także sami wiedzieć, jaka jest skala tych nadużyć w Kościele w Polsce i to, myślę, musi służyć potem budowaniu na tej bazie dobrego programu prewencyjnego (…). Myślę, że to będzie pomagało nam również w pewnej komunikacji z ofiarami, z troską o ofiary, z tym, żebyśmy potrafili tę rzeczywistość ująć i pokazać – wyjaśniał prymas.

Abp Polak zapewnił również, że raport posłuży do podjęcia konkretnych działań mających na celu zwalczać ten tragiczny proceder.

– Będzie to dokument, który bardziej ma nam służyć do komunikacji ze społeczeństwem, pokazać nie tylko, jaka jest nasza wola, ale też, jakie działania za tym idą, jakie są kierunki tych działań, co udało się nam zrobić, co widzimy w pewnej perspektywie – przekonywał.

Wszystko brzmi bardzo dobrze, szkoda tylko, że może mieć bardzo małe pokrycie w rzeczywistości. Najnowsze doniesienia Newsweeka jednoznacznie wskazują, że w duchowieństwie nie ma dużej woli współpracy.

Dziennikarce Aleksandrze Pawlickiej udało dotrzeć się do jednego z biskupów biorących udział w wrześniowych obradach episkopatu. Otwarcie mówi on o tym, że nie ma co spodziewać się jakiegokolwiek przełomu.

– Biskupi okopują się w schronach, ale liczą, że nawet jeśli przyjdzie fala, to zmyje sąsiada. Prawdziwego tsunami nie będzie – stwierdza biskup.

Сo w takim razie będzie przedstawiał raport? Szczątkowe dane, podane zaledwie przez odsetek duchownych.

Raport Kościoła o pedofilii to tylko wydmuszka?

Inicjatywa prymasa Polaka wydaje się szlachetna, ale nie wytrzymuje spotkania z rzeczywistością. Problemem są sami biskupi, którzy nie chcą współpracować. Powodem jest fakt, że mieliby oni również wyjawić informacje o przypadkach wykorzystywania seksualnego znane im z przeszłości, ale do tej pory nieujawnione.

– Propozycja prymasa zakłada bowiem nie tylko zebranie informacji o duchownych z prawomocnym wyrokiem i tych, przeciwko którym prowadzone jest śledztwo, ale też o przypadkach znanych biskupom z przeszłości. To właśnie budzi opór, bo który z hierarchów będzie chciał donieść na samego siebie? Który przyzna, że wiedział, a nie powiedział? – czytamy w Newsweeku.

Czy w takim przypadku raport ma szanse na stanie się rzetelnym? Póki co nic a nic nie zapowiada takiego scenariusza. Jak informuje rozmówca Aleksandry Pawlickiej, tylko czterech na prawie stu czynnych biskupów zdecydowało się ujawnić całą prawdę o pedofilii w parafiach im podlegającym.

Share