Korwin-Mikke uważa, że wie, dlaczego został zatrzymany. Musiał wyjaśnić m.in. czy w państwie powinien istnieć parlament

Janusz Korwin-Mikke opisał na Facebooku sytuację, jaka miała przytrafić mu się na lotnisku w Londynie.

Polski polityk został poddany rewizji, podczas której zapytano go m.in. o jego poglądy polityczne.

„Niesamowite” – komentuje całe zajście.

„Na lotnisku w Londynie zostałem poddany nie tylko bardzo dokładnej rewizji (nie osobistej, tylko bagażu, jednak liczyli mi nawet tabletki lekarstw), ale przede wszystkim przepytano mnie z poglądów politycznych” – skarży się Korwin-Mikke.

Musiał wyjaśnić m.in. czy w państwie powinien istnieć parlament.

Z jego relacji wynika, że straż graniczna wypytywała go również o Konfederację i jej liderów. „Czym prędzej wyjaśniłem, że jestem prezesem partii KORWiN” – tłumaczy.

Niesamowite! Na lotnisku w Londynie zostałem poddany nie tylko b. dokladnej rewizji (nie osobistej, tylko bagażu -…

Posted by Janusz Korwin-Mikke on Sunday, September 15, 2019

Korwin-Mikke ma jednak pewną teorię, dotyczącą przyczyn jego zatrzymania na londyńskim lotnisku.

„Przy wejściu do samolotu w pierwszych rządach siedziało około 10 żydów-ortodoksów i wyraźnie mnie rozpoznali. Może donieśli na lotnisku, że jestem niebezpiecznym ekstremistą?” – pisze w poście.

„Co się porobiło w tej Anglii! Nawet w Związku Sowieckim i III Rzeszy nie blokowano politykom z innych krajów wjazdu z powodu poglądów politycznych” – żali się były europoseł.

Share