Konia przywiązano do samochodu. Kiedy nie chciał iść

Konia przywiązano do samochodu. Kiedy nie chciał iść za pojazdem i zaczął stawiać opór, zaczął dostawać razy. W pewnym momencie auto ciągnęło za sobą przerażone zwierzę, które przewróciło się na zad. To jednak nie powstrzymywało człowieka przed zadawaniem kolejnych ciosów zwierzęciu. Porażający film z małej wsi na Suwalszczyźnie nagrały dzieci.

Do szokujących scen doszło przed kilkoma dniami w małej miejscowości na terenie gminy Giby (pow. sejneński). Dwaj mężczyźni dopuścili się znęcania nad koniem. Jeden z nich, Artur P., bił zwierzę, które nie chciało iść za autem. Koń nie mógł w żaden sposób uciec przed wymierzonymi razami, gdyż był przywiązany do samochodu. Auto momentami ciągnęło zwierzę po ziemi. Mężczyźni mieli w ten sposób prowadzić je na pastwisko.

Film można zobaczyć poniżej. Ostrzegamy, że materiał jest DRASTYCZNY!

.

Świadkiem szokujących zdarzeń były dzieci, które wszystko nagrały. Film trafił do firmy Detektywi Weremczuk & Wspólnicy, która opublikowała go na swoim facebookowym profilu. O sprawie powiadomiono sejneńską policję i fundacje zajmujące się opieką nad zwierzętami.

Z naszych informacji wynika, że policja nie stwierdziła, żeby zwierzę było w złej kondycji. – Koń jest młody i nie miał żadnych obrażeń- usłyszeliśmy. Po interwencji Polsat News i obejrzeniu nagrania przez podinsp.

Marka Bogdana, komendanta Komendy Powiatowej Policji w Sejnach, wszczęto jednak postępowanie w kierunku znęcania się nad zwierzętami. Wiadomo, że jeden z mężczyzn został zatrzymany. Drugi z nich, J., właściciel konia, nie przebywa w miejscu zamieszkania i nie został jeszcze zatrzymany.

Jeśli mężczyznom zostaną przedstawione zarzuty i sprawa trafi do sądu, to w roli oskarżyciela posiłkowego ma wystąpić Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva! Z obliczeń pracowników fundacji wynika, że koń przez niecałą minutę otrzymał aż 21 uderzeń batem. Mężczyznom może grozić do 5 lat więzienia.

Mieszkańcy pobliskich miejscowości powiedzieli nam, że nie dostawali sygnałów, że J. może źle opiekować się zwierzętami, które posiada. A ma ich kilkanaście- są tam konie, owce i psy. Dom mężczyzny, w którym mieszka sam, stoi na uboczu, z dala od innych zabudowań. Rzadko tam ktoś zagląda. – Są dorosłymi ludźmi. Wiedzieli, co robią. Powinni zostać za to ukarani. Koniec i kropka- usłyszeliśmy od mieszkańców.

https://www.facebook.com/skuteczny.detektyw/videos/656160518128445/

Autor: Fakt24

Share