„Klientów szanujemy, роdludzi – nie”: Wypowiedź właściciela baru w Gdyni

To rasizm! Jeden z gdyńskich restauratorów, publikując w internecie ogłoszenie o poszukiwaniu pracowników do swojego lokalu, dodał haniebny dopisek: „Zero Ukraińców czy innych podobnych”. Ktoś zarzucił mu brak szacunku dla klientów, a ten odpalił: „Klientów szanujemy, podludzi – nie”.

Po tych skandalicznych słowach rozpętała się afera na całą Polskę. Wypowiedź właściciela baru w Gdyni szczególnie zabolała pochodzącego z okolic Lwowa Ivana Huza (26 l.), który jest sąsiednią restaurację – Kulinarna Ukraina.

– Rozumiem, że autora tego ogłoszenia, ktoś mógł nieładnie potraktować. Mógł to oczywiście być także ktoś z Ukrainy, ale nie jest to usprawiedliwieniem dla tak okropnych słów – mówi pan Ivan.

– Uważam, że relacje między naszymi narodami powinny opierać się na szacunku i miłości. Waśnie historyczne powinniśmy odłożyć na bok i skupić się na tym co nas łączy. W końcu jesteśmy jedną słowiańską rodziną – dodaje.

A co na to restaurator? Najpierw milczał. W jego imieniu oświadczenie złożył adwokat Łukasz A. Kowalski. „Skandaliczny wpis, słusznie krytykowany(…), stanowi przejaw nieprzemyślanej decyzji tylko jednej osoby. Cała załoga lokalu odcina się od tego niewłaściwego wpisu.

Jest nam przykro w związku z zaistniałą sytuacją, zwłaszcza dlatego, że nikt z osób pracujących w lokalu nie przejawia zachowań ksenofobicznych czy rasistowskich. Jesteśmy przekonani, że po ustaniu chwilowej niedyspozycji zdrowotnej, autor wpisu również zamieści stosowne przeprosiny”.

Właściciel baru wyzdrowiał wczoraj rano. „Gdy impuls wyprzedza rozum… przepraszam” – napisał w internecie krewki restaurator. Przyznał, że tylko on sam jest winien swojej głupoty.

.

Te skandaliczne słowa napisał restaurator z Gdyni

.

Po pewnym czasie właściciel smażalni przeprosił za to, co zrobił

.

Ivan Huz prowadzi restaurację Kulinarna Ukraina. Jest mu przykro, że ktoś obraża jego rodaków

Share