Julia Wieniawa sądziła, że przechytrzy swoich fanów?

Julia Wieniawa, jak na celebrytkę przystało, dzieli się ze swoimi fanami każdym szczegółem swojego życia. Wiadomo co je, co nosi czy gdzie bywa. Fani wiedzą też, jakich kosmetyków używa podczas pokazywania się w łazience, jednak coraz więcej sympatyków byłej dziewczyny Antka Królikowskiego traci już do niej cierpliwość.

Julia Wieniawa musi pomyśleć nad dobrą strategią, aby nie stracić swoich fanów. Jej obecność w mediach jest mocno zagrożona, a coraz więcej osób ma jej dość. Padło wiele odważnych zarzutów – fani nie mają zamiaru ubierać swoich nerwów w ładne słowa.

„Profil Wieniawy to słup reklamowy”

Młoda celebrytka już od dłuższego czasu bardziej skupia się na kontraktach reklamowych, niż na pracy na planie, a przynajmniej tak sądzą jej fani. Narzekają, że Julia Wieniawa nie brnie tam, gdzie powinna, czyli na małe i duże srebrne ekrany.

Bardziej woli przebywać na Instagramie, gdzie bezustannie promuje różne produkty. Obserwatorzy aktorki przyznają, że jej profil to nie profil celebrytki, a zwykły słup reklamowy, gdzie wrzuca co popadnie.

Ostatnio Julia Wieniawa skupiła się na kosmetykach. Regularnie wrzuca zdjęcia lub relacje z momentów swojej codziennej pielęgnacji. To właśnie ostatnia reklama kosmetyków tak mocno zaszła fanom za skórę. Pojawiły się takie zarzuty, jak niewiarygodność i oszustwo. Pokazała bowiem kosmetyki, które miała testować od dłuższego czasu.

– Poleciły mi je makijażystki i rzeczywiście są genialne. To, co mnie do nich przekonuje, to fakt, że nie są testowane na zwierzętach, a ich skład jest naturalny i bazuje na ekstraktach roślinnych – opowiadała na Instastory.

Julia Wieniawa sądziła, że przechytrzy swoich fanów?

Czujni fani natychmiast zwrócili jej uwagę i ostro zbesztali, gdy tylko usłyszeli jej słowa i zobaczyli zdjęcie uśmiechniętej Julii trzymającej w rękach nowe kremy. Zarzucili jej, że nie mogła od dłuższego czasu testować marki kosmetyków, którą właśnie zachwala, ponieważ kilka dni temu nakładała na twarz coś zupełnie innego.

– Hmm, testujesz to od dłuższego czasu? Jak jeszcze niedawno dodawałaś story z czymś innym – zauważyła jedna z fanek.

– Hajs się musi zgadzać. Dla mnie jej opinie nie mają żadnego znaczenia. Rano reklamuje jedną firmę, wieczorem inną. Średnio to wiarygodne – podsumowała kolejna, chyba już była fanka.

– Jak widać testujesz wszystko na raz, możesz się połapać? To Bielenda, to Soraya, to HelloBody, teraz Miya… no tak, dobrze płaca za reklamę byle gówna – wytykała jej kolejna.

Najwyraźniej fanki tracą już cierpliwość do młodej gwiazdy, która zamiast realizować się na scenie, woli zarabiać na reklamach.

Share