Jan Szyszko stanowczo wzbrania się przed oddaniem swoich ogromnych nagród

Jan Szyszko stanowczo wzbrania się przed oddaniem swoich ogromnych nagród. Były minister środowiska twierdzi, że jego działanie jest uzasadnione, ponieważ jak samo to ujął: „daje co może z potrzeby serca”. Nie wszystkich przekonują jednak takie tłumaczenia.

Jan Szyszko robi wszystko, żeby uniknąć oddania ogromnych nagród, które przypadły mu podczas tworzenia rządu Beaty Szydło. Były minister środowiska zapowiedział, że nie zamierza tego zrobić, a swoją decyzję tłumaczył w dość pokrętny sposób. Jego argumenty najprawdopodobniej nie trafią do dużej części polskiego społeczeństwa.

Jan Szyszko nie odda pieniędzy

Jan Szyszko jest jedną z osób, które podczas rządów Beaty Szydło otrzymały ogromne nagrody pieniężne, które według urzędującej wówczas premier po prostu należały się jej współpracownikom. Z polecenia Jarosława Kaczyńskiego, na skutek sprzeciwu Polaków, ministrowie zobowiązani byli do wpłacenia tych pieniędzy na Caritas.

Były minister środowiska stwierdził, że nie zamierza oddawać żadnych pieniędzy. Jego tłumaczenie dotyczące regularnych wpłat na cele charytatywne wydaje się być mglistym usprawiedliwieniem swojego działania, które raczej nie zadowoli Polaków.

„Daję z potrzeby serca, co mogę”

Jan Szyszko przez wiele osób uważany jest za najgorszego ministra środowiska w historii, który nieustannie kompromitował się swoimi ignoranckimi wypowiedziami. Mówiąc o nagrodach, które swojego czasu otrzymał jest przekonany o tym, że jego działanie jest słuszne.

Na pytanie o to czy wpłacił swoją nagrodę na konto Caritasu, były minister środowiska odpowiada wymijająco. Tłumaczy się jednak, że regularnie wraz z żoną wspiera finansowo organizacje charytatywne.

– Dawaliśmy i nadal dajemy z potrzeby serca to, co możemy, tym, co tego potrzebują, i racjonalnie zużytkowują. Nie powinniśmy o tym mówić, gdyż jest to rzecz naturalna – skwitował całe zamieszanie wokół swojej osoby Jan Szyszko.

Stwierdził również, że nie jest on nikomu niczego winny, więc nie zamierza zwracać żadnych pieniędzy. Podkreślił także, że w okresie pomiędzy 2010-2018 wpłacił na cele charytatywne aż 174,5 tys. złotych. Nadal więc nie wiadomo czy Jan Szyszko zachował te pieniądze dla siebie czy tak jak polecił Jarosław Kaczyński zasilił nimi konto Caritasu.

Share