Jan Paweł II zaczął płakać. Kiedy ksiądz poznał powód, podzielił jego emocje

Jan Paweł II nie był w stanie opanować emocji. Ksiądz, który w tamtym czasie znalazł pogrążonego w smutku papieża, niemalże od razu zareagował w dokładnie taki sam sposób. Aż trudno sobie wyobrazić, co był powodem załamania.

Jan Paweł II zabrał do grobu tajemnicę, która może ukazywać przyszłość nie tylko Polski, ale i całego świata. Po reakcji papieża nie trudno się domyślić, że nie była to zbyt pokrzepiająca dla ludzkości wizja. Okazuje się, że żaden z duchownych nie chciał, by te informacje ujrzały światło dzienne.

Tajemniczy dokument

W roku 1917 Maryja przekazała siostrze Łucji orędzie fatimskie, które z kolei ta spisała w krótkiej notatce. W 1953 roku treść trafiła do rąk papieża Piusa XII, który po zapoznaniu się z tajemniczym dokumentem znów go zapieczętował i pozostawił dla swojego następcy.

Już dwa lata później treść orędzia przeczytał Jan XXIII, który wyznał jedynie, że zawarte w nim „Kary” nie zostaną spełnione za jego życia i od razu zalecił, by schować dokument wraz z innymi, najgłębiej skrywanymi tajemnicami Watykanu.

Papież Paweł VI również zapoznał się z jego treścią i podtrzymując wolę swoich poprzedników uznał, że najlepszym rozwiązaniem jest nieujawnianie treści orędzia, bowiem mogłoby to wywołać panikę na skalę światową. Przez lata nie ujawniano, co dokładnie zostało zapisane w orędziu, jednak jak nie trudno się domyślić, najprawdopodobniej znajdowały się w nim tragiczne wizje dla świata.

Jan Paweł II zaczął płakać. Kiedy ksiądz poznał powód, podzielił jego emocje

Tajemniczy dokument w końcu trafił do rąk Jana Pawła II, który treść odczytał dopiero po zamachu na jego życie 13 maja 1981 roku.

Papież natychmiast odesłał zapisek do sejfu, nie chcąc, by ktokolwiek się o nim dowiedział. Czas mijał a on nie potrafił o nim zapomnieć. Zapoznanie się z orędziem przyczyniło się do wizji, która doprowadziła go do skrajnych emocji.

Sekretarz osobisty ks. prałat Dziwisz usłyszał pewnego wieczora dźwięki dochodzące z apartamentu Jana Pawła. Był tym mocno zdziwiony, bowiem według harmonogramu dnia, papież powinien być o tej godzinie sam i co więcej, nie miał w zwyczaju modlić się na głos. Gdy wszedł do środka ujrzał go zakrywającego twarz dłońmi i płaczącego, a po chwili usłyszał:

„Proszę o miłosierdzie dla Polski”. Postanowił zapytać, czy coś się stało i co wywołało u niego płacz. Odpowiedź papieża sprawiła, że w kilka chwil sam pogrążył się w rozpaczy.

– Gdybyś ty widział to, co ja ujrzałem, też byś zapłakał – miał powiedzieć Jan Paweł.

Źródło: maly dziennik

Share