„To ja wkazałem…”: Jasnowidz Jackowski odnalazł ciało Piotra Woźniak-Staraka

To było do przewidzenia. Kilka dni poszukiwań Piotra Woźniak-Staraka w jeziorze Kisajno nie przynosiło efektów, do czasu kiedy w akcję włączył się jasnowidz z Człuchowa Krzysztof Jackowski.

Na mapie zaznaczył miejsce, w którym leżały zwłoki milionera, a następnego dnia z rana zostały one dzięki jego wskazaniom wyłowione.

Jasnowidz Krzysztof Jackowski poinformował o całej sprawie na swoim youtubowym kanale w relacji na żywo.

Powiedział na wstępie, że teraz jedynie sygnalizuje co się stało, a w kolejnych łączeniach na żywo przedstawi dowody.

„Moje wskazanie na mapie doprowadziło do odnalezienia ciała Piotra Woźniak-Staraka” – powiedział Jackowski.

Zdradził, że bliscy zaginionego Piotra nalegali, żeby o tym nie mówił publicznie. Obiecał, że tego nie zrobi, ale w czwartek osoba, której przyrzekł milczenie zwolniła go z tej obietnicy.

„Oczywiście fizycznie ciało znaleźli nurkowie, ja na miejscu nie byłem, ale ja wskazałem to miejsce” – powiedział Jackowski.

Przyznał, że jego udział został w tej sprawie przemilczany, co było nieuczciwe, i dlatego osoba z bliskiego otoczenia Piotra Woźniak-Staraka zwolniła go z wcześniejszej obietnicy milczenia.

Jackowski powiedział, że mailem przesłał bliskiej osobie Piotra mapkę z zaznaczonym umiejscowieniem ciała zaginionego, tak jak to czyni zazwyczaj. Obiecał pokazać ten dowód w kolejnej relacji na youtube.

„Ja się dowiedziałem o tym, że moje wskazanie było trafne, dopiero po godzinie 17.00 (w czwartek), kiedy ktoś do mnie zadzwonił i o tym poinformował.

Ja wczoraj po 20.00 (w środę) wysłałem mapę, a nurkowie dostali tą moją mapę i postanowili w to miejsce wskazane popłynąć i jest efekt w postaci odnalezienia zwłok” – powiedział Jackowski.

„Moja rola, kluczowa, została pominięta w mediach. tyle dni, potężna skala poszukiwań, specjaliści, nurkowie, sonary, helikoptery, wielki obszar.

I zobaczcie – moje wskazanie, które wysłałem wczoraj wieczorem i dzisiaj odnaleziono zwłoki. Jaki to jest labirynt… To jest trudne i chwała też nurkom, że się poświęcali. Ja też spędziłem dobę nad tym człowiekiem.”

„Kiedy dostałem bluzę to pierwsze co powiedziałem to, że ten człowiek wpadł do wody i był już niewładny.

Coś musiało go uderzyć, on się nie ratował, on nie reagował” – powiedział Krzysztof Jackowski, co może mieć potwierdzenie w odnalezieniu włosów i części ubrania na śrubie motorówki Piotra Woźniak-Staraka.

Poszukiwania Piotra Woźniak-Staraka trwały od niedzieli i były przerywane w kolejnych dniach po zapadnięciu zmroku.

Ciało udało się znaleźć dopiero w czwartek nad ranem. Wydobyła je Grupa Specjalna Płetwonurków RP, która około godziny 5 odnalazła ciało mężczyzny na dnie jeziora Kisajno.

Jackowski powiedział także jaki miał udział w odnalezieniu ciała 5-letniego Dawida z Mińska Mazowieckiego, brutalnie zamordowanego przez ojca.

.

Share