Gdy dostałam nowe mieszkanie z programu Mieszkanie Plus rozpłakałam się z radości

Dziś wracamy do Wałbrzycha, gdzie już od pewnego czasu umówieni byliśmy na wywiad z Panią Małgorzatą Szkaradek, mieszkanką osiedla przy ul. Husarskiej wybudowanego w ramach programu Mieszkanie Plus.

Pani Małgorzato, widać, że trafiliśmy w środek przeprowadzki.

Małgorzata Szkaradek: Tak! Właśnie przywiozłam swoje ukochane książki. Postanowiłam, że będą w sypialni, ponieważ już tak mam, że nie mogę się z nimi rozstać. Wiele osób mówiło mi już, żebym oddała je do biblioteki, ale ja postanowiłam, że będą u mnie w sypialni, bo bardzo je lubię.

Uwielbiam czasem wracać do nich. Niektóre z nich to książki, które wielokrotnie przeczytałam. Ale lubię do nich wracać i naprawdę kocham czytać książki.

Oprowadzi nas Pani po mieszkaniu? Na jakim etapie są prace wykończeniowe?

Gdy wprowadziłam się do tego mieszkania to wszystko było już wykończone! Podłogi, glazura na ścianie, kafelki w łazience na podłodze, okna piękne plastikowe. Nawet balkon też pięknie wykończony, ale ja i tak postanowiłam pozmieniać kolory na ścianach po swojemu.

Taka już jestem! Zawsze marzyłam o tym, żeby moja sypialnia była w kolorze Prowansji, czyli takim różowo fioletowym. Próbowałam wielu farb, ale niestety, albo było za ciemno, albo za różowo, więc wybrałam kolor przypominający kwiat wiśni, który myślę, że też do mnie pasuje.

Czyli ominęły Panią trudności związane z pracami ekipy wykończeniowej.

Oj tak. Proszę spojrzeć na łazienkę. Są kafelki na ścianie, jest wanna, jest kaloryfer, jest armatura, jest umywalka, jest toaleta. Dostałam mieszkanie z kompletnie wykończoną łazienką. Pozostało mi tylko kupić pralkę.

Meble już Pani kupiła?

Muszę jeszcze kupić meble do dużego pokoju, bo do sypialni już mam. Mam witrynę, jestem w trakcie składania szafy, łóżko już jest, komodę mam. Czekam tylko na transport. Salon zostawiłam sobie na koniec. Tutaj nie mam nic zamówionego, więc czeka mnie jeszcze szukanie mebli do salonu.

Jak wyglądało poszukiwanie mieszkania?

Wie Pan, ja jestem wdową, otrzymują rentę po mężu, ale również pracuję. No wiec wiadomo, że nie mogę sobie pozwolić na to, aby kupić mieszkanie za gotówkę. Jestem w takim wieku, że wiadomo, że kredytu w banku bym już nie dostała, a jeśli jakimś cudem by się udało, to na pewno na jakiś krótki termin i przy bardzo wysokich ratach.

Zbyt wysokich, abym była w stanie je spłacać. A w programie Mieszkanie Plus jest możliwość wynajmu mieszkania, ale jest też możliwość wykupu mieszkania. To do końca tego roku mam podjąć decyzje. Na razie jeszcze rozważam, jaką decyzję podjąć.

Pamięta Pani moment, gdy dowiedziała się o otrzymaniu mieszkania z programu Mieszkanie Plus?

Tak! Już jakiś czas temu składałam wniosek o mieszkanie na ul. Jana Pawła II, też z Mieszkania Plus, ale niestety dostałam wtedy decyzję odmowną,. Po raz drugi składałam wniosek na mieszkanie, które tutaj, na ul. Husarskiej było budowane.

No, ale niestety, znów miałam za mało punktów… Więc jak zadzwoniła do mnie pani z urzędu, że mam to mieszkanie, tu na ul. Husarskiej, z Mieszkanie Plus, to najpierw zaniemówiłam, a potem zapytałam się, czy na pewno? Czy jest Pani pewna?

A potem to się po prostu tak ucieszyłam, że aż się rozpłakałam. Ponieważ moja przyjaciółka była wtedy ze mną – moja ukochana Grażyna – to mówi do mnie tak: „A czego ty ryczysz”? Ja mówię: „bo ja jestem po prostu szczęśliwa”. Ze szczęścia też można płakać.

Jak Pani ocenia program Mieszkanie Plus?

Nawiązując do tego, co niektórzy ludzie mówią, że to jest rozdawnictwo, że za darmo są mieszkania rozdawane – to jest to nieprawda. Tutaj też trzeba solidnie popracować, żeby mieć to mieszkanie. Tak było w moim przypadku. Mogłabym po prostu iść na emeryturę i robić rzeczy, na które dotychczas nie miałam czasu.

Wędrować z kijkami, zobaczyć wreszcie Mazury, pojechać w Bieszczady, pochodzić po Górach Świętokrzyskich, w których nigdy nie byłam, a to jest też takim moim marzeniem, ale musiałam jeszcze trochę popracować, żeby po prostu stać mnie było na to mieszkanie.

Co prawda, do tych mieszkań są dopłaty czynszowe, ale ja nie starałam się o tę dopłatę ponieważ na razie nie mam takiej potrzeby. Pracuję. Mam rentę. Myślę, że są ludzie, którzy bardziej potrzebują takiej pomocy niż ja.

Wygląda Pani na bardzo szczęśliwą. Aż czuć, że bije od Pani niespożyta energia.

Chyba tak, bo teraz mieszkanie, w którym zamieszkuję jest więcej niż tylko czterema kątami, jest moim domem. Jestem z siebie dumna, bo musiałam pokonać naprawdę wiele trudności, ale dałam radę i myślę że będę dalej dawała radę. Ja po prostu kocham życie.

Share