Gandalf, Szogun i Bambuko. Przychodnia nadała pacjentom pseudonimy – przez RODO

Jedna z przychodni w województwie lubelskim znalazła swój sposób na poradzenie sobie z RODO i ochroną danych osobowych. Pacjenci mają swoje… pseudonimy. Na liście znajdziemy m.in. „Szoguna”, „Hobbita” i „Bambuko”.

RODO dla wielu instytucji było prawdziwą rewolucją. Jedna z nich, w województwie lubelskim, wymyśliła, jak wywoływać pacjentów do gabinetów bez konieczności podawania ich nazwisk. Każda godzina ma swój pseudonim, zaś listę pseudonimów wywieszono na ścianie w przychodni.

Dzięki temu lekarz nie prosi już pacjenta Kowalskiego do gabinetu, tylko zaprasza… Hana Solo. Albo Muminka. Albo Terminatora. Na liście jest też Bambuko (ostatnie wejście o 21), Briżit Bardo (pisownia oryginalna), znalazł się też wulkan w Meksyku (Popokatepetl) i enigmatyczny „Ej”.

Lista pacjentów do lekarza w jednym z gabinetów po wprowadzeniu RODO. Każdy pacjent otrzymuje ksywkę i po niej jest…

Posted by Zbigniew Mackiewicz on Thursday, September 20, 2018

Próbowaliśmy się skontaktować z dyrekcją przychodni w Wohyniu, ale nikt nie odbiera telefonu. Sprawa wywołuje uśmiech na twarzach samych pacjentów. Zdjęcia z przychodni na Facebooku zamieścił syn jednego z nich, mówiąc, że chory na serce ojciec dostał ksywkę „Jogi”.

Jaki pseudonim można dostać w przychodni?

Wszystko oczywiście zależy od tego, na którą godzinę uda się umówić wizytę. Pacjenci mają do wyboru pełny przegląd imion i nazw z popkultury i historii. Znajdziecie tu rzymskich i greckich bogów i bohaterów, są nawy planet, jest kilka postaci z bajek dla dzieci. Zaplątała się nawet bogini śmierci Kali, są godziny zarezerwowane dla „Gwiezdnych Wojen” i fanów „Muminków”.

W komentarzach pod postem ludzie pytają, czy „Masa” i „Szkatuła” wchodzą bez kolejki i czy „Bambuko” w ogóle zostanie obsłużony, skoro jest o tak późnej godzinie, a nazwa wskazuje, że ktoś tu może zostać zrobiony w bambuko.

Nas najbardziej intryguje „Ej”.

Można było to załatwić nudnymi numerkami, ale po co, kiedy można zrobić coś kreatywnie i z uśmiechem!

Przychodnie kontra RODO

Teoretycznie dzięki RODO w przychodni dane każdego pacjenta powinny być całkowicie bezpieczne. Nikt nie będzie wiedział, u kogo i na co się leczysz, bo masz prawo być anonimowy. Jednak nie wszystkie placówki – nie tylko medyczne! – wiedzą, jak się obchodzić z przepisami. Lista z pseudonimami jest kreatywnym rozwiązaniem palącego problemu. Niektóre przychodnie przypisują pacjentom numerki. W części szpitali problemem jest dowiedzenie się, w jakim stanie jest bliski, który jest po wypadku, bo ze względu na RODO żaden pracownik nie chce ryzykować wycieku danych osobowych.

O opinię w tej sprawie poprosiliśmy ekspertów z Panoptykonu, organizacji pozarządowej, która zajmuje się kwestiami ochrony danych osobowych w Polsce od lat:

– napisała nam Karolina Iwańska

Share