Emerytura obywatelska. Prezes ZUS wątpi, czy da się to w Polsce zrobić

ZUS ma 3 biliony złotych zobowiązań wobec 23 milionów osób zarejestrowanych w systemie – przyznała w obszernym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prezes ZUS Gertruda Uścińska. Choć starzenie się społeczeństwa nazywa „dużym wyzwaniem”, to w przyszłość patrzy z optymizmem. Uścińska odniosła się również do pomysłu wypłacania tzw. emerytury obywatelskiej.

Jej zdaniem wprowadzany właśnie w życie program Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK) to „droga wyjścia z impasu w rozwoju dobrowolnych form oszczędzania”. Jej zdaniem, PPK może skłonić wielu Polaków do oszczędzania na przyszłość, bo „mają potencjał dzięki zastosowaniu mechanizmu automatycznego zapisu”.

Na czym polega ten mechanizm? Jeśli pracownik nie złoży odpowiedniego wniosku, z jego pensji zostanie pobrana kwota na konto inwestycyjne, z którego nie będzie mógł wypłacić środków przed 60 rokiem życia. Swoje dorzucić ma też pracodawca i państwo.

Emerytura obywatelska. Prezes ZUS wątpi, czy da się to w Polsce zrobić

Jeśli chodzi o pomysł emerytury obywatelskiej, czyli takiego lub bardzo podobnego świadczenia wypłacanego wszystkim uprawnionym niezależnie od sumy zebranych składek, to Uścińska uważa, że w polskich warunkach jest to praktycznie niemożliwe. Albo bardzo trudne do wprowadzenia.

– Ewentualne reforma byłaby możliwa, ale wiązałoby się to z kilkoma dekadami dostosowań prawnych, ekonomicznych, społecznych i kulturowych – podkreśla prezes ZUS

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” nie została poruszona kwestia jak w takim razie system chce poradzić sobie z wypłatą bieżących zobowiązań. Z powodu starzenia się społeczeństwa zobowiązania bieżące są coraz wyższe, a coraz mniej jest pracujących, którzy ze swoich składek mają je finansować.

Jak to wygląda w praktyce, dobrze widać już teraz. Wiek emerytalny osiągają roczniki 1954-59, gdy rocznie rodziło się około 700 tysięcy osób, a pracę rozpoczynają osoby z rocznika 2000, gdy urodziło się niecałe 400 tysięcy osób (dane z GUS).

Udział osób w wieku produkcyjnym spadł z 65 proc. w roku 2009 do 61 proc. w 2018, a osób w wieku poprodukcyjnym wzrósł z 17 proc. do 21 proc. (dane ZUS). Prognoza ZUS przewiduje pogłębienie się tego trendu.

ZUS: imigranci nie dadzą rady przełamać trendu

Bez reformy i bez zwiększenia pomocy budżetowej, system może czekać załamanie już w perspektywie nadchodzących 10 lat.

Zdaniem ZUS,sytuacji nie jest w stanie poprawić napływ do Polski imigrantów. Musielibyśmy ich przyjmować rocznie 700-900 tysięcy, by do 2028 roku ich liczba w ZUS wyniosła 6 milionów i udało się przełamać dominujący trend, który stawia pod znakiem zapytania całą stabilność finansową systemu.

A Polaków, nawet według optymistycznych prognoz, skazuje na głodowe emerytury.

Share