„Dziwny przypadek”: Nowe okoliczności ws. Kosteckiego

Adam Bodnar zwrócił uwagę na istotny szczegół w sprawie śmierci Dawida Kosteckiego.

– Na korytarzu prowadzącym do celi było wyłączone światło od godz. 22:00 do 5:00 – stwierdził Rzecznik Praw Obywatelskich w TVN24.

Okoliczności śmierci Dawida Kosteckiego tak naprawdę pozostają niewyjaśnione. W sprawę dość szybko włączył się RPO Adam Bodnar, by pomóc rozwiać wszystkie wątpliwości.

– Trójka moich współpracowników odwiedziła areszt śledczy Warszawa-Białołęka 6 i 8 sierpnia. Mamy taki wstępny raport, ale mamy też sporo znaków zapytania – przyznał w TVN24.

Bodnar opowiedział też o innym wątku dotyczącym tego, co działo się w areszcie w dniu śmierci byłego boksera.

– To, co jest dla nas najważniejsze, to to, że nie można sprawdzić zapisu z monitoringu, ponieważ na korytarzu prowadzącym do celi wyłączono światło mniej więcej od dwudziestej drugiej do piątej nad ranem. Jak się wyłączy światło, to czemu ma to służyć, czemu służyć ma ten monitoring? – zastanawiał się.

RPO dodał, że aktualnie powstaje „porządny raport” na podstawie zgromadzonych materiałów. Wskazał ponadto, że faktycznie jest sporo wątpliwości. – Ubolewam, że prokuratura nie chce z nami współpracować – przyznał.

Dodajmy, że zaangażowany w sprawę mecenas Roman Giertych napisał wcześniej na Twitterze, że zgromadzone dowody świadczą o zabójstwie Kosteckiego.

Jak dodał, rodzina pięściarza i świadka w aferze podkarpackiej nie może dłużej zwlekać z pogrzebem. Mecenas wcześniej w obszernym wpisie przedstawił szczegółową hipotezę dotyczącą śmierci pięściarza.

.

Share