Dzieci Mackiewicza dostały fortunę. Internauci oburzeni na jego żonę

Tomasz Mackiewicz zginął na Nanga Parbat na początku 2018 roku. Osierocił trójkę dzieci – Maxa i Tonię z pierwszego małżeństwa oraz córeczkę Zoję z drugiego. Już w styczniu ruszyła zbiórka, której początkowym celem miało być uratowanie Polaka.

Z czasem zadecydowano, że zebrane pieniądze trafią do osieroconych maluchów. Dziś wiadomo, jaka suma została zebrana!

Tomasz Mackiewicz był żonaty dwukrotnie. Z pierwszego związku małżeńskiego z Joanną Kondracką Tomek miał dwójkę dzieci: Maxa i Tonię. Ich małżeństwo rozpadło się jednak, a Mackiewicz ożenił się ponownie z Anną Solską, która urodziła mu córkę Zoję. To właśnie te małe dzieci osierocił Mackiewicz po tym, jak zginął na Nanga Parbat.

Tomasz zmarł w wieku 43 lat. Wcześniej od kilku lat zamieszkiwał w Irlandii. W styczniu odbyła się jego kolejna wyprawa na Nanga Parbat – pierwsza zakończyła się niepowodzeniem, a jemu i Elizabeth Revol nie udało się dotrzeć na szczyt.

Mackiewicz był więc świadomy, jak wysokie jest ryzyko podjętej wyprawy. Mimo wszystko zdecydował się wyruszyć, co zakończyło się dla niego tragicznie.

Początkowo, gdy była jeszcze nadzieja na uratowanie Tomasza Mackiewicza, rodzina zdecydowała się rozpocząć zbiórkę, która miała sfinansować akcję ratunkową. Niestety, już po kilku dniach cała wiara na sprowadzenie mężczyzny na dół znikła.

Zbiórka natomiast pozostała, zmienił się jednak cel – planowane 500 tys. złotych miało zostać przeznaczone na potrzeby dzieci Mackiewicza i jego dwóch żon.

Tomasz Mackiewicz zginął na Nanga Parbat. Jego dzieci otrzymały ogromne pieniądze

Zbiórka potoczyła się dużo lepiej, niż ktokolwiek oczekiwał. Zebrano ponad 703 tys. złotych!

– Ta pomoc i ta gotowość, by zaopiekować się dziećmi, były i pozostaną dla mnie niesamowite. Nie umiem znaleźć słów, żeby opisać, ile naprawdę to dla nas znaczyło wtedy, kiedy wszystko się wydarzyło i teraz, w pół roku po śmierci Tomka.

To, że wysłaliście w naszą stronę, w stronę dzieci tyle miłości, tyle wsparcia, to zostanie z nimi, pomoże przez lata ich życia. Przez lata bycia dziećmi, potem dorastania i powolutku powolutku układania sobie w sercach i główkach tego, co się stało z ich tatą i nigdy się nie odstanie.

I na co wiele czasu będzie trzeba im pewnie, żeby zrozumieć i umieć przyjąć tę stratę. Kochani! Daliście naszym dzieciom bezpieczeństwo, ja nigdy tego nie zapomnę i nigdy nie przestanę być Wam za to wdzięczna – opublikowała swoje podziękowania była żona Joasia Kondracka.

I choć to wspaniałe, że Polacy potrafili się zmobilizować i zebrać razem tak ogromną sumę, część internautów jest oburzona całą inicjatywą. Według nich są w kraju osoby, które dużo bardziej potrzebują pieniędzy.

Kwota jest ogromna, a w końcu dzieciom Mackiewicza nic nie zagraża w porównaniu do innych, często chorych maluchów, na których leczenie brakuje pieniędzy.

– Biedni ludzie w Polsce nie otrzymują takich pieniędzy, tylko facet żyjący sobie w Irlandii, gdzie zarobki są 4 razy większe, który zamiast siedzieć w domu z rodzina i się nią zająć, właził na niebezpieczny szczyt bez wymaganego doświadczenia – pisze oburzony internauta.

– Jestem nieco sceptyczny wobec tego typu akcji – dlaczego biedni ludzie w Polsce nie otrzymują takich pieniędzy, tylko facet żyjący sobie w Irlandii, gdzie zarobki są 4 razy większe.

To tak, jakby wynagradzać rodzinę Froga za to, że szarżował na ulicy i zginął. Przecież jest świadomy tego, co robi i czym ryzykuje. Ubezpieczenie tez chyba miał. Przesada – grzmi kolejna osoba.

– Żona wiedziała, jak się ustawić. Może na trochę jej starczy – dodaje internautka.

Share